Dramat na basenie: 7-latek walczył o życie pod wodą
Do koszmarnego zdarzenia w Aquaparku „Fala” doszło 27 lipca. Siedmiolatek uczestniczył w zorganizowanych półkoloniach, podczas których dzieci uczyły się pływać. Zabezpieczony w sprawie monitoring ukazuje, jak w pewnej chwili chłopiec zaczyna na przemian znikać pod wodą i wypływać na powierzchnię, by w końcu ostatecznie zniknąć pod taflą. Dziecko przebywało pod wodą około sześciu minut, aż zauważył je pływający w pobliżu starszy mężczyzna. To on wyciągnął chłopca. Z relacji wynika, że w tym kluczowym momencie żaden z dyżurujących ratowników ani instruktorów prowadzących zajęcia nie zareagował na to, co działo się w basenie.
Polecany artykuł:
Heroiczna walka lekarzy i tragiczny finał
Po wydobyciu z wody podjęto natychmiastową reanimację, dzięki której udało się przywrócić czynności życiowe chłopca. 7-latek w stanie skrajnie krytycznym został natychmiast przetransportowany do Centrum Zdrowia Matki Polki. Na Oddziale Intensywnej Terapii specjaliści przez kilkanaście dni robili wszystko, by uratować mu życie. Pomimo wielkich wysiłków personelu medycznego, finał okazał się tragiczny. 10 sierpnia stwierdzono śmierć mózgu.
W obliczu niewyobrażalnej tragedii rodzice Nikodema zdecydowali się na niesamowicie szlachetny gest. Postanowili, że organy ich zmarłego syna zostaną pobrane do transplantacji, co da szansę na życie innym pacjentom. Równolegle toczy się postępowanie prokuratorskie. Łódzcy śledczy sprawdzają okoliczności zdarzenia pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci, za co kodeks przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności. Do tej pory w toku śledztwa nikomu nie postawiono żadnych zarzutów.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się 20 sierpnia na cmentarzu ewangelicko-augsburskim przy ul. Ogrodowej w Łodzi. Rodzina, przyjaciele i rówieśnicy odprowadzili 7-latka w jego ostatnią drogę. Przemawiający podczas ceremonii duchowny podkreślał, jak wielką stratą jest odejście Nikosia. - Żegnamy dziś Nikosia, chłopca wyjątkowego – mówił duchowny w ostatnim słowie. - Jego uśmiech rozświetlał każdy dzień. Jego wieź z rodzicami była wyjątkowa. Kochał świat, kochał zwierzęta i sport. Na turniejach szachowych zdobywał nagrody, uwielbiał też piłkę nożną. Był chłopcem wyjątkowym i nawet po śmierci zrobił rzecz wyjątkową. Jego nerki i wątroba uratowały życie trzech osób.