Dwie alpaki odwiedziły oddział onkologiczny w Łodzi. Dzieci na chwilę zapomniały o chorobie

Dzieci z oddziału onkologicznego łódzkiego Centrum Kliniczno-Dydaktycznego rzadko mają okazję do beztroskiej zabawy z powodu trudnych zmagań z nowotworami. Szpitalną rutynę przełamała jednak wizyta niezwykłych gości. Na dziedzińcu placówki pojawiły się dwie urocze alpaki, które od razu wywołały ogromną radość wśród małych pacjentów.

Spotkanie ze zwierzętami zorganizowano z inicjatywy pani Ani, zaangażowanej wolontariuszki z Fundacji Gajusz, na co dzień wspierającej zmagające się z nowotworami maluchy. Kobieta zgłosiła swój pomysł do specjalnego programu rozwoju wolontariatu, gdzie dzięki funduszom przekazanym przez Narodowy Instytut Wolności przyznawane są dotacje na wyjątkowe inicjatywy. Uzyskane w ten sposób wsparcie pozwoliło na realizację tej niezwykłej, szpitalnej niespodzianki.

Zależało nam, by wywołać uśmiechy, poprawić im nastrój choć na jeden dzień – mówi wolontariuszka, która właśnie na pediatrycznym oddziale onkologicznym wspiera swoich podopiecznych.

Reakcja najmłodszych była niesamowita i bardzo entuzjastyczna. Pojawiło się mnóstwo szerokich uśmiechów, a dzieci mogły bez przeszkód głaskać i przytulać zwierzęta. Dzięki temu chociaż na krótką chwilę przytłaczająca szpitalna rzeczywistość zeszła na dalszy plan, ustępując miejsca wspaniałej zabawie.

- Czy mogą mnie ugryźć? - pytały maluchy.

- Czy lubią marchewki?

Zainteresowanie niespotykanymi gośćmi było potężne, a napływającym zewsząd pytaniom nie było wprost końca. Sympatyczne futrzaki błyskawicznie zaskarbiły sobie sympatię zgromadzonych, skutecznie odciągając uwagę pacjentów i ich opiekunów od ponurej rzeczywistości. Przebywający na zewnątrz skupiali się wyłącznie na radosnych pyskach puszystych czworonogów. Dla zmęczonych rodzin, które od wielu tygodni czy nawet miesięcy funkcjonują w stanie permanentnego napięcia, ten krótki kontakt z alpakami stanowił bezcenną dawkę relaksu.

Pokazowe karmienie w myślęcińskim zoo to prawdziwy hit! Byliśmy na miejscu