Mężczyźni dzielili wspólne mieszkanie usytuowane na najniższej kondygnacji bloku przy ulicy Retkińskiej w Łodzi. Głównym lokatorem był pan Tomasz, który wcześniej dzielił tę przestrzeń z ukochaną i ich małą córką, jednak po życiowych zawirowaniach kobieta postanowiła odejść, zabierając dziecko. Z czasem mężczyzna zdecydował się przyjąć do siebie Krzysztofa M.
Dramatyczne zdarzenia rozegrały się 28 września 2023 roku. Tego dnia mężczyźni od wczesnych godzin porannych spożywali mocne trunki, po czym gość postanowił odpocząć. Po przebudzeniu planował udać się na swoją działkę i opuścił mieszkanie, jednak szybko zawrócił po zapomniany telefon. Jak początkowo opowiadał śledczym, w pewnym momencie zamiast kolegi ujrzał dzikie zwierzę, co skłoniło go do chwycenia widelca do mięsa i zadania potężnego ciosu. Narzędzie przebiło szyję ofiary na wylot, doprowadzając do śmierci 48-latka.
- Nagle zamiast Tomka zobaczyłem dzika. Złapałem więc za widelec do grilla i wbiłem z całych sił w jego szyję, żeby go zabić - zeznał w trakcie przesłuchania.
Zmiana zeznań przed sądem w Łodzi. Oskarżony podał nową wersję
Podczas procesu 52-latek postanowił całkowicie zmodyfikować swoje wcześniejsze wyjaśnienia. Przed wymiarem sprawiedliwości twierdził stanowczo, że po powrocie do mieszkania zastał już zakrwawionego współlokatora z wbitym w szyję ostrzem.
Sąd nie dał wiary nowej narracji oskarżonego i oparł się na pierwotnych zeznaniach, uznając je za prawdziwe. Za brutalne pozbawienie życia Krzysztof M. usłyszał wyrok dwunastu i pół roku pozbawienia wolności.
- Oskarżony miał wizje - mówił przewodniczący składu sędziowskiego, Adam Karowicz. - Wydawało mu się, że walczy z dzikiem, mówił, że do tej walki użył tego narzędzia, które potem zostało w szyi pokrzywdzonego.
Sędzia podkreślił również, że wymiar kary jest stosunkowo łagodny ze względu na przepisy prawa karnego, które funkcjonowały w momencie popełnienia przestępstwa. Trzy dni po zabójstwie weszła w życie nowelizacja, która pozwoliłaby na nałożenie na sprawcę znacznie surowszych sankcji. Orzeczenie sądu nie jest na ten moment prawomocne.