Tyle w Łódzkiem trzeba odkładać na zakup samochodu
Województwo łódzkie nie należy do najłatwiejszych rynków dla osób marzących o nowym samochodzie. Mediana cen aut oferowanych w regionie sięga tu blisko 70 tys. zł. Jeśli przyjmiemy, że przeciętny mieszkaniec zarabia około 5 tys. zł netto, to oznacza to konieczność odkładania pensji przez ponad rok – dokładnie 14 miesięcy. To sporo, zwłaszcza jeśli porównamy ten wynik ze średnią dla całego kraju, gdzie statystyczny Polak musi zrezygnować z jedenastu wypłat, by kupić samochód za przeciętną cenę.
Ale Łódzkie nie jest wyjątkiem. Jeszcze trudniej jest w Lubuskiem – tam mediana cen przekracza 79 tys. zł, co w praktyce oznacza nawet 17 miesięcy pracy. Niewiele taniej jest na Mazowszu, gdzie granica niemal styka się z poziomem łódzkim.
Z kolei w innych częściach Polski samochód można kupić szybciej i mniejszym wysiłkiem. W Lubelskiem średnia cena ogłoszeniowa to niespełna 38 tys. zł – czyli nieco ponad siedem miesięcznych wynagrodzeń. Podobnie korzystnie wypadają Opolskie i Świętokrzyskie, gdzie kwoty są bliższe 40–44 tys. zł.
Różnice geograficzne są więc ogromne. W praktyce oznacza to, że mieszkaniec Lublina może kupić samochód dwa razy szybciej niż mieszkaniec Zielonej Góry.
- Według analizy MyCompanyPolska.pl wykonanej na podstawie danych GUS-u, mediana netto wynagrodzeń w styczniu 2025 wyniosła ok. 5000 zł. Zatem na zakup pojazdu w województwie lubelskim wydamy co najmniej 7,5-miesięcznych pensji, ale w łódzkim i mazowieckim ponad 14, a w lubuskim nawet 17. To zaskoczenie, bowiem wydawałoby się, że najdrożej powinno być w Warszawie i okolicach. Być może na ceny w województwie lubuskim wpływa bliskość niemieckiej granicy — komentuje Marcin Korzeniewski, członek zarządu Autoplac.pl.
SUV czy hatchback? Segment auta zmienia wszystko
Nie tylko miejsce zamieszkania decyduje o tym, ile trzeba odkładać. Dużą rolę odgrywa też segment auta. Dla przykładu: skromnego hatchbacka można znaleźć w cenie około 31 tys. zł – a więc za równowartość sześciu wypłat. Minivany kosztują niewiele więcej. Tymczasem SUV-y czy pick-upy oznaczają już wydatek rzędu 90–115 tys. zł, co oznacza minimum półtora roku odkładania pieniędzy.
Wiele zależy także od przebiegu i rocznika. Nowsze samochody – te z ostatnich 3–4 lat – osiągają medianę w wysokości ponad 118 tys. zł, co daje perspektywę ponad dwóch lat oszczędzania. Z kolei auta z początku poprzedniej dekady kupimy za 30–40 tys. zł, a więc za niespełna osiem pensji.
Łódzkie wyrasta na region wymagający dla kierowców szukających okazji. Aby kupić samochód w średniej cenie, potrzeba tu 14 wypłat, a to dużo, zwłaszcza biorąc pod uwagę inne wydatki.
