Miał dość tonu teściowej, chwycił za maczetę. Najpierw pociął "mamusię" i partnerkę, później dał im koce 

2026-04-30 13:48

Prawdziwy horror w Zgierzu. 40-latek miał dość tonu, w jakim zwraca się do niego teściowa, więc chwycił za maczetę i zaatakował zarówno "mamusię", jak i swoją partnerkę. Po krwawej jatce troskliwie wręczył pokrzywdzonym koc, aby mogły zatamować krwawienie, oraz powiadomił pogotowie ratunkowe. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany.

Miał dość tonu teściowej, chwycił za maczetę. Najpierw pociął mamusię i partnerkę, a później dał im koce

i

Autor: KPP w Zgierzu/ Materiały prasowe

Zgierz. Krwawy atak maczetą. 40-latek pociął dwie kobiety

Horror rozegrał się w poniedziałek, 27 kwietnia, w Zgierzu. Policja otrzymała niepokojące zgłoszenie o ataku ostrym narzędziem, do którego doszło w jednym z mieszkań na terenie miasta. Ranne miały być dwie kobiety. - Z uwagi na bezpośrednie zagrożenie życia, dyżurny natychmiast skierował tam wszystkie dostępne patrole. 37-latka i 57-latka,w związku z odniesionymi obrażeniami, musiały być natychmiast przewiezione do szpitala - przekazał sierż. szt. Bartłomiej Arcinmowicz z Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu.

Jak dodał, mundurowi ustalili, że sprawcą jatki jest 40-latek, który zbiegł z miejsca zdarzenia. Namierzyli auto, którym się poruszał i go zatrzymali. Mężczyzna trafił do policyjnej celi.

Pociął teściową, bo nie podobał mu się jej ton

W Prokuraturze Rejonowej w Zgierzu 40-latek usłyszał dwa zarzuty dotyczące naruszenia czynności ciała na okres powyżej 7 dni, oba popełnione w warunkach recydywy. Grozi mu kara do 7 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności za każde z nich. Jak przekazał prok. Paweł Jasiak, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi, zaatakowane przez mężczyznę kobiety to jego partnerka oraz jej matka. Opis krwawego zajścia jeży włosy na głowie.

- Podejrzany przebywał w mieszkaniu wraz ze swoją 37-letnią partnerką oraz jej 57-letnią matką. Wtedy pomiędzy wskazanymi osobami doszło do kłótni, w wyniku której 40-latek chwycił posiadaną maczetę o długości ostrza 29 centymetrów i ciął szyję pierwszej z kobiet, powodując obrażenia w postaci rany pogranicza głowy i szyi o długości 17 cm z pełnościennym przecięciem wargi dolnej. Następnie zaatakował drugą pokrzywdzoną, a w wyniku ciosu w jej szyję spowodował rozcięcie o długości 15 cm, w przebiegu której doszło do naruszenia skóry, tkanki podskórnej i mięśni. Po zdarzeniu podejrzany wręczył pokrzywdzonym koc, aby mogły zatamować krwawienie oraz powiadomił pogotowie ratunkowe. W wyniku udzielonej pomocy medycznej kobiety przeżyły atak - poinformował prok. Jasiak.

Jak dodał prokurator, podczas składania wyjaśnień mężczyzna wskazał, „że ogólnie jest spokojnym człowiekiem, natomiast miał dość tonu, w jakim zwraca się do niego jego teściowa”.

Prokurator skierował do Sądu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Sąd wniosek ten poparł. 40-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. 

Dlaczego 40-latek nie odpowie za usiłowanie zabójstwa?

Prokurator Jasiak wyjaśnił, dlaczego 40-latek nie odpowie za usiłowanie zabójstwa kobiet, a jedynie za naruszenie czynności ciała. Okazuje się, że zaważyły dwie rzeczy – pomoc udzielona kobietom i telefon na numer alarmowy! - Przedstawienie zarzutu usiłowania zabójstwa w tej sprawie nie było możliwe z uwagi na treść art. 15 § 1 kodeksu karnego, zgodnie z którym nie podlega karze za usiłowanie ten, kto dobrowolnie zapobiegł skutkowi stanowiącemu znamię czynu zabronionego - wyjaśnił prok. Jasiak.

Pociął znajomego maczetą i zmiksował mu twarz blenderem
Sonda
Lubisz swoją teściową?