Wyszła z mieszkania, nie potrafiła wrócić. Przemarznięta seniorka opierała się o znak

2026-02-11 11:27

Był środek nocy i kilka stopni poniżej zera. Starsza kobieta opierała się o znak drogowy. Była przemarznięta. Jak się okazało, wieczorem wyszła na spacer, jednak nie potrafiła odnaleźć drogi powrotnej do domu. Gdyby nie czujność policjantów, finał tej historii mógłby być tragiczny.

Wyszła z mieszkania, nie potrafiła wrócić. Przemarznięta seniorka opierała się o znak

i

Autor: KPP w Tomaszowie Mazowieckim/ Materiały prasowe
  • W nocy z 6 na 7 lutego w Tomaszowie Mazowieckim policjanci zauważyli przemarzniętą, zdezorientowaną seniorkę opierającą się o znak drogowy.
  • Kobieta wyszła na spacer około godziny 17:00 i zgubiła się, nie potrafiąc wrócić do domu; nie miała przy sobie telefonu.
  • Policjanci ogrzali seniorkę w radiowozie, wezwali pogotowie, a następnie odwieźli ją do domu, gdzie czekał zaniepokojony syn, który nie wiedział o jej wyjściu.
  • Okazało się, że kobieta cierpi na demencję i był to pierwszy raz, kiedy oddaliła się sama z domu.

Tomaszów Mazowiecki. Zagubiona seniorka

Był środek mroźnej nocy z soboty (6 lutego) na niedzielę (7 lutego). Około godz. 2 funkcjonariusze patrolujący teren Tomaszowa Mazowieckiego zauważyli starszą osobę opierającą się o znak drogowy. Nie zwlekali ani chwili. Natychmiast sprawdzili, czy seniorka potrzebuje pomocy. Potrzebowała. I to pilnie!

Kobieta w podeszłym wieku była wyraźnie przemarznięta i zdezorientowana. Funkcjonariusze zaprosili ją do wnętrza radiowozu, aby mogła się ogrzać, a następnie wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe, by medycy skontrolowali jej stanu zdrowia.

- W rozmowie z policjantami kobieta oświadczyła, że około godziny 17.00 wyszła z mieszkania znajdującego się w centrum miasta na spacer. Nie miała przy sobie telefonu komórkowego, straciła orientację w terenie i nie potrafiła odnaleźć drogi powrotnej do domu - poinformowała mł. asp. Natalia Cieślak z Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Mazowieckim.

Seniorka wróciła do domu

Po przeprowadzonym badaniu ratownicy medyczni zdecydowali, że kobieta nie wymaga wizyty w szpitalu. Policjanci bezpiecznie odwieźli ją do miejsca zamieszkania. - Drzwi otworzył zaskoczony syn kobiety, który poinformował, że około godziny 17 podał matce leki i nie zauważył, aby wychodziła z domu - przekazała mł. asp. Cieślak. - Jak się okazało, kobieta choruje na demencję, a była to pierwsza sytuacja, w której samodzielnie oddaliła się z mieszkania - dodała policjantka.

Widzisz? Reaguj!

Tym razem historia zakończyła się szczęśliwie. Wszystko dzięki czujności mundurowych. Policjanci przypominają, że reagowanie w takich sytuacjach może uratować zdrowie, a nawet życie drugiego człowieka.

- Pamiętajmy - jeśli widzimy osobę starszą, zdezorientowaną lub wymagającą pomocy, nie bądźmy obojętni. Jeden telefon lub szybka reakcja mogą mieć ogromne znaczenie - apeluje mł. asp. Cieślak.

Wyciągał ciała ze spalonego auta. "Najpierw kierowcę, potem dziecko"
Sonda
Czy pomagasz potrzebującym proszącym o wsparcie na ulicy?