Utytułowany zawodnik jiu-jitsu oskarżony o zbrodnię w centrum Łodzi. Zastosował śmiertelną dźwignię

2026-10-14 12:56

W środę, 14 października, przed łódzkim Sądem Okręgowym wystartował proces 34-letniego Krystiana K. Ze sportowca stał się oskarżonym o bezwzględne morderstwo na ulicy Piotrkowskiej. Śledczy twierdzą, że mistrz sztuk walki zabił innego mężczyznę. Obok niego na sali rozpraw pojawił się Gracjan M., któremu zarzuca się blokowanie pomocy i ułatwienie dokonania tej zbrodni. Obu podsądnym grozi teraz spędzenie reszty życia za kratami.

Proces zawodnika brazylijskiego jiu-jitsu Krystiana K.

34-letni mieszkaniec Łodzi w przeszłości święcił triumfy podczas turniejów w brazylijskim jiu-jitsu, zdobywając liczne odznaczenia. Obecnie Krystian K. przebywa w celi aresztu śledczego, oczekując na finał sprawy o najpoważniejsze możliwe przestępstwo. Według ustaleń śledczych, w późnych godzinach nocnych, agresor wykorzystał swoje profesjonalne wyszkolenie sportowe, aby bez najmniejszych skrupułów odebrać życie rówieśnikowi, Mateuszowi S.

W 2018 roku, lokalne media opisywały go słowami: „Jeden z najmocniejszych purpurowych pasów w naszym kraju”. W tamtym okresie jego życie prywatne również kwitło, gdyż po jednym z zajęć na macie oświadczył się partnerce, która dokładnie w tym samym czasie świętowała otrzymanie niebieskiego pasa.

Zawodnik wielokrotnie stawał na najwyższych stopniach podium podczas sportowej rywalizacji w swojej grupie. Teraz jego codziennością stała się izolacja w murach łódzkiego aresztu śledczego, dokąd trafił po brutalnym zabójstwie Mateusza S., który pochodził z Radomska.

Tragiczna noc na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi

Dramatyczne sceny rozegrały się w zeszłym roku, 4 maja, nieopodal budynku numer 94 na słynnym łódzkim deptaku. Około godziny 3:40 do odpowiednich służb wpłynęło zgłoszenie o leżącym na chodniku nieprzytomnym człowieku. Funkcjonariusze policji po dotarciu pod wskazany adres odkryli, że przypadkowy przechodzień zarejestrował na wideo całą sytuację, w której główne role odegrali Krystian K. oraz Gracjan M. Pierwszy z nich jest teraz sądzony za morderstwo, natomiast drugi za współpracę przy jego dokonaniu.

Z ustaleń prokuratury wynika, że drugi ze sprawców w znaczący sposób pomógł Krystianowi K. w skutecznym zrealizowaniu morderczego celu. Gracjan M. aktywnie odpychał świadków zdarzenia, skutecznie blokując im możliwość uwolnienia uwięzionego w uścisku Mateusza S. i przerwania brutalnego aktu duszenia ofiary.

- Oskarżony Krystian K. będąc uprzednio skazanym za przestępstwo umyślne na karę pozbawienia wolności działając w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia pokrzywdzonego wielokrotnie bił go po całym ciele, a następnie wykorzystując mechanizm dźwigni uciskał na szyję pokrzywdzonego, a także przytrzymywał i uciskał pokrzywdzonego, krępując mu ruchy, czym doprowadził do utraty przytomności i nagłego zatrzymania krążenia, co skutkowało śmiercią - mówiła prokurator Karolina Śliwińska.

Krystian K. i Gracjan M. na ławie oskarżonych

Rozprawy przed łódzkim Sądem Okręgowym ruszyły oficjalnie w środę, 14 października. Zatrzymani mężczyźni nie przyznali się do winy i zrezygnowali ze składania wyjaśnień. Krystian K. tuż po policyjnym ujęciu twierdził, iż musiał odeprzeć bezpośredni atak ze strony Mateusza S. Z kolei Gracjan M. podczas wstępnego śledztwa upierał się, że nie blokował dostępu ratującym. Za te czyny grozi im dożywocie.

Sonda
Jaka powinna być kara za zabójstwo?
Pierwszy dzień procesu zabójstwa Mai z Mławy

ROLKI