Rodzina spłonęła w aucie na A1. Trwa proces Sebastiana M.
Przed sądem w Piotrkowie Trybunalskim trwa proces Sebastiana M. Mężczyzna jest oskarżony o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, do którego doszło we wrześniu 2023 r. na autostradzie A1, na wysokości wsi Sierosław. Zginęła wówczas trzyosobowa rodzina - rodzice Martyna i Patryk oraz ich 5-letni syn Oliwier. W ich samochód wjechało pędzące w tym samym kierunku BMW, za kierownicą którego siedział Sebastian M. Zdaniem śledczych, M. miał gnać trasą aż 315 km/h! Po tragicznym zdarzeniu mężczyzna zbiegł z Polski, jednak w maju ubiegłego roku został sprowadzony do kraju ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Od tamtej pory przebywa w areszcie.
Szokujące słowa adwokatki Sebastiana M.
Adwokatka Sebastiana M. Katarzyna Hebda ze wszystkich sił stara się wybronić swojego klienta, któremu grozi ośmioletnia odsiadka za kratkami. Podczas czwartkowej rozprawy (26 lutego) szczegółowo pytała strażaków zeznających w sprawie m.in. o stan techniczny spalonej Kii oraz o to, czy na jezdni znajdowały się elementy karoserii tego konkretnego pojazdu.
Kobieta zdradziła również, że 21 lutego otrzymała szokującą wiadomość SMS wysłaną z polskiego numeru telefonu. Miała ona zawierać słowa w języku słowackim oznaczające: "Dzień dobry. Sebastian M. został powieszony za swoją zbrodnię". Jak przekazała, zadzwoniła do aresztu i poprosiła o wzmożoną ochronę dwa swojego klienta. Wyjaśniła również, że nie zgłaszała tej sytuacji policję, ponieważ chciała najpierw powiadomić o tym fakcie swojego klienta.
Sędzia Renata Folkman zdecydowała się o sprawie tej wiadomości powiadomić prokuraturę w Piotrkowie Trybunalskim. Mecenas Łukasz Kowalski, pełnomocnik ofiar, stwierdził zaś, że oskarżony jest w areszcie pod stałym nadzorem i nie grozi mu żadne niebezpieczeństwo