Rozpaczliwie wołanie o pomoc niosło się po klatce przez kilka godzin. Zareagowała tylko jedna osoba

2026-02-27 13:03

Nocą po jednej z klatek schodowych bloku w Poddębicach niosło się rozpaczliwe wołanie o pomoc. Zareagowała tylko jedna osoba, która nie mogąc zlokalizować nieszczęśnika, wezwała policję. Okazało się, że to 78-letni mężczyzna przewrócił się i z uwagi na swoją niepełnosprawność przez kilka godzin nie był w stanie samodzielnie się podnieść.

Rozpaczliwie wołanie o pomoc niosło się po klatce przez kilka godzin. Zareagowała tylko jedna osoba

i

Autor: Pixabay.com

Poddębice. Rozpaczliwe wołanie o pomoc w środku nocy

Sytuacja miała miejsce w środę, 25 lutego, w Poddębicach. W środku nocy dyżurny policji otrzymał zgłoszenie od mieszkańca, który w jednej z klatek bloku usłyszał wołanie o pomoc. - Zgłaszający poinformował, że słyszy krzyki mężczyzny wzywającego ratunku, jednak nie był w stanie określić dokładnego miejsca, z którego dochodził głos - przekazała mł. asp. Alicja Bartczak z poddębickiej komendy.

Załoga policyjna była na miejscu już po kilku minutach. Na drugim piętrze funkcjonariusze usłyszeli głośne wołanie o pomoc dochodzące z wyższej kondygnacji. Piętro wyżej ponownie usłyszeli rozpaczliwe krzyki. - Z jednego z mieszkań odezwał się mężczyzna, który wzywał pomocy i prosił o jak najszybsze wejście do lokalu - poinformowała mł. asp. Bartczak. - W związku z realnym zagrożeniem życia i zdrowia osoby znajdującej się w środku, funkcjonariusze podjęli decyzję o siłowym wejściu do mieszkania - dodała policjantka.

Senior czekał kilka godzin na pomoc!

W jednym z pokoi policjanci znaleźli leżącego na podłodze, w wąskim przejściu pomiędzy łóżkiem a meblami, starszego mężczyznę. 78-latek wyjaśnił mundurowym, że około godziny 22:00 przewrócił się i z uwagi na swoją niepełnosprawność nie był w stanie samodzielnie się podnieść. Przez kilka godzin nawoływał pomocy, ale nikt nie reagował.

Policjanci udzielili mężczyźnie pierwszej pomocy oraz monitorowali jego stan do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego. Na miejsce wezwano także rodzinę seniora, która po przybyciu zobowiązała się do zapewnienia mu dalszej opieki.

- Dziękujemy świadkowi za właściwą reakcję i niezwłoczne powiadomienie służb. To kolejny przykład, jak ogromne znaczenie ma czujność i wrażliwość na sygnały mogące świadczyć o zagrożeniu zdrowia lub życia drugiego człowieka - podkreśliła mł. asp. Bartczak.

Adwokatka Sebastiana M. dostała szokującą wiadomość
Sonda
Czy pomagasz potrzebującym proszącym o wsparcie na ulicy?