Paweł Kozanecki ścigany listem gończym. Skazany za śmiertelny wypadek nie stawił się w więzieniu

2026-05-04 16:55

Paweł Kozanecki, 46-letni łódzki adwokat skazany za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie kobiety, zapadł się pod ziemię. Zamiast odsiadywać zasądzony przez olsztyński sąd wyrok 1,5 roku więzienia, mężczyzna unika organów ścigania. Policja rozpoczęła poszukiwania i wydała za nim list gończy.

Paweł Kozanecki ścigany listem gończym!

i

Autor: Policja/ Materiały prasowe

Spowodował śmiertelny wypadek i zszokował ofiary. Paweł Kozanecki o "trumnie na kółkach"

Prawnik "zasłynął" w mediach we wrześniu 2021 roku. Prowadząc Mercedesa na drodze między Barczewem a Jezioranami pod Olsztynem, wjechał na przeciwległy pas i doprowadził do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym Audi 80. W wyniku kraksy zginęły dwie kobiety, podróżujące Audi, w wieku 53 i 67 lat. Niedługo po tragedii Kozanecki wywołał ogólnopolskie oburzenie, określając samochód zmarłych mianem "trumny na kółkach". Skandaliczne słowa spotkały się z reakcją Okręgowej Rady Adwokackej w Łodzi, która wszczęła postępowanie i w styczniu 2024 roku zawiesiła go w prawach do wykonywania zawodu. To jednak nie koniec jego problemów, gdyż toczą się wobec niego również inne postępowania dyscyplinarne.

W międzyczasie olsztyński Sąd Rejonowy wymierzył mu karę dwóch lat pozbawienia wolności za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Po odwołaniu, w marcu bieżącego roku, wyrok zmniejszono do roku i sześciu miesięcy bezwzględnego więzienia. Kozanecki miał rozpocząć odsiadkę.

"Skazany 9 marca złożył wniosek o odroczenie wykonania kary, ale został on oddalony" - powiedział "Super Expressowi" sędzia Grzegorz Gała, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Łodzi. "Jednocześnie jego pełnomocnik złożył kolejny wniosek o możliwość odbywania kary w trybie dozoru elektronicznego".

Równolegle sąd w Olsztynie nakazał łódzkim funkcjonariuszom przymusowe doprowadzenie Kozaneckiego do aresztu. Adwokat za kraty jednak nie trafił, ponieważ... rozpłynął się w powietrzu. Ponieważ policjanci nie znaleźli go w domu, wydano za nim list gończy.

Sonda
Czy sądy w Polsce działają sprawnie?
Adwokat z Łodzi stanął przed sądem za trumny na kółkach