Spis treści
Zwłoki zakopane w lesie pod Sieradzem. Policja wraca do zbrodni z 1994 roku
Łódzcy mundurowi postanowili wrócić do sprawy tajemniczego morderstwa sprzed trzydziestu lat. Sprawa dotyczy niezidentyfikowanego mężczyzny, którego szczątki odnaleziono na zalesionym terenie w okolicach wsi Mokre-Zborowskie, wzdłuż drogi łączącej Sieradz z Rossoszycą. Oficjalne zgłoszenie wpłynęło do sieradzkiego dyżurnego 14 stycznia 1994 roku. Sprawca zakopał ciało i zamaskował je leśną ściółką. Choć zbadano odzież zmarłego i kilkanaście innych śladów, postępowanie utknęło w martwym punkcie. Przez kolejne dekady nie udało się ustalić nazwiska ofiary ani wytypować osoby odpowiedzialnej za ten brutalny czyn.
Zespół z KWP w Łodzi wykorzystuje nowoczesne metody genetyczne. Specjaliści z Krakowa odtworzyli twarz zmarłego
Obecnie akta trafiły na biurka funkcjonariuszy ze specjalnego zespołu do spraw przestępstw niewykrytych, działającego przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Nadzór nad ich pracą sprawuje sieradzka prokuratura. Śledczy postanowili sięgnąć po najnowsze osiągnięcia techniki kryminalistycznej. Biegły z dziedziny genetyki podjął próbę wyizolowania profilu DNA zmarłego, co może okazać się kluczowe w procesie identyfikacyjnym, zwłaszcza jeśli jego krewni zgłoszą się do służb lub odpowiednie dane figurują już w policyjnych systemach. Równolegle specjaliści z Krakowa zajęli się badaniami, które pozwoliły na odtworzenie rysów twarzy zamordowanego mężczyzny.
Uzyskany w ten sposób wizerunek został udostępniony opinii publicznej. Mundurowi liczą na odzew ze strony obywateli, zaznaczając, że w takich sprawach nawet najdrobniejszy szczegół może naprowadzić ich na właściwy trop. Niewykluczone, że ktoś rozpozna w zaprezentowanej twarzy człowieka, który nagle zaginął w tamtym okresie. Funkcjonariusze proszą o kontakt wszystkie osoby posiadające jakąkolwiek wiedzę na temat tożsamości zmarłego i okoliczności jego śmierci. Informacje można przekazywać telefonicznie.