Nie żyje troje motocyklistów. Przez stany lękowe sąd odracza jej więzienie

Minęło ponad pięć lat od tragicznego wypadku w Aleksandrowie Łódzkim, w którym zginęło troje motocyklistów. Agnieszka Z., która usłyszała prawomocny wyrok kilku lat więzienia, wciąż nie rozpoczęła odsiadywania kary. Sąd Okręgowy w Łodzi podtrzymał decyzję zgierskiego sądu rejonowego – skazana cierpi na stany lękowe, co skutecznie chroni ją przed pobytem za kratkami przynajmniej przez najbliższe miesiące.

  • 8 maja 2021 r. w Aleksandrowie Łódzkim 23-letnia Agnieszka Z. zderzyła się czołowo z motocyklistami, jadąc jeepem. W wypadku śmierć ponieśli Tomasz (43 l.), Beata (42 l.) i Przemysław (42 l.).
  • W styczniu 2022 r. zgierski sąd wymierzył jej 5 lat więzienia za doprowadzenie do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Wyrok ten uprawomocnił się po apelacji.
  • Pomimo prawomocnego orzeczenia, Agnieszka Z. nadal jest na wolności. W czerwcu sąd odroczył wykonanie jej kary o 12 miesięcy, opierając się na opinii biegłego wskazującej na jej słabą kondycję psychiczną.
  • Prokuratura wniosła zażalenie na tę decyzję, kwestionując bezstronność lekarza, ale Sąd Okręgowy w Łodzi utrzymał postanowienie, argumentując koniecznością leczenia na wolności.

8 maja 2021 r. 43-letni Tomasz Garsztka i jego o rok młodsza partnerka Beata Juszczak jechali motocyklem suzuki ulicą 11 listopada w Aleksandrowie Łódzkim. Obok nich, na hondzie, jechał 42-letni Przemysław Bartczak. Z przeciwnego kierunku nadjeżdżała jeepem 23-letnia Agnieszka Z. Kobieta niespodziewanie zaczęła wyprzedzać auto przed nią, zjechała na lewy pas i zderzyła się czołowo z motocyklistami. Obaj kierowcy zginęli na miejscu, a Beata Juszczak, pomimo starań lekarzy, zmarła w szpitalu.

Proces Agnieszki Z. ruszył w styczniu 2022 roku przed sądem w Zgierzu, który orzekł karę 5 lat pozbawienia wolności za spowodowanie śmiertelnego wypadku.

 Doszło do rażącego naruszenia przepisów. Oskarżona ponad dwukrotnie przekroczyła obowiązującą w miejscu wypadku prędkość. Rozpoczęła manewr wyprzedzania, choć nie musiała tego robić. Wtedy nie doszłoby do zdarzenia.

Decyzja sądu nie zadowoliła żadnej ze stron – rodziny ofiar apelowały o wyższy wymiar kary, a obrona wnosiła o całkowite uniewinnienie. W kwietniu zeszłego roku sąd apelacyjny utrzymał pierwotny wyrok, a sędzia Grzegorz Gała ostro skrytykował zachowanie sprawczyni.

Wniosek o uniewinnienie wygląda absurdalnie. Do oskarżonej nie dotarł wciąż ogrom tego dramatu i cierpienia jakie doświadcza tak wiele osób. Oskarżona przedkłada swój interes ponad wszystko.

Sprawczyni wypadku w Aleksandrowie Łódzkim unika więzienia. Jak to możliwe?

Mimo, że decyzja sądu jest prawomocna od dłuższego czasu, Agnieszka Z. skutecznie omija zakład karny. Najpierw wnosiła o odroczenie wykonania kary z powodu stażu stomatologicznego na studiach. Następnie jej prawnik powołał się na jej pogarszający się stan psychiczny. W czerwcu sąd, po zasięgnięciu opinii biegłego, odroczył jej karę o kolejny rok. Prokuratura, podejrzewając, że biegły mógł być powiązany z rodziną skazanej (jej matka posiada klinikę dentystyczną), złożyła w tej sprawie zażalenie.

W ocenie prokuratury opinia biegłego psychiatry była niejasna i wewnętrznie sprzeczna. Należy podkreślić, że biegły wydający w tej sprawie opinię należy do tego samego środowiska zawodowego co skazana i członkowie jej rodziny, co jest powodem osłabiającym zaufanie do jego bezstronności.

Zażalenie zostało rozpatrzone przez Sąd Okręgowy w Łodzi w ubiegły czwartek. Obrońca Agnieszki Z., Michał Zuchmantowicz, wnioskował o jego oddalenie ze względu na trwające leczenie psychiatryczne kobiety. Prokurator Michał Janowski ripostował, twierdząc, że leczenie takie można z powodzeniem kontynuować za kratkami.

Sąd odrzucił jednak te racje:

 - Zażalenie nie jest zasadne. Prokurator wskazał że biegły należy do tego samego środowiska co skazana i jej rodzina - środowisko lekarskie w okręgu łódzkim. Rozumowanie prokuratora jest zbyt daleko idące. Trudno domniemywać, że przy takiej liczbie lekarzy miał jakąś więź osobistą. To nie jest kryterium potwierdzające zarzut bezstronności biegłego. Opinia była jasna, zupełna i niesprzeczna Biegły nie stwierdził choroby psychicznej, a jedynie stwierdził, że stany lękowe, istniejące zaburzenia lękowe w myśl klasyfikacji medycznej, nie są choroba psychiczną, ale używając języka psychicznego można je uznać za ciężką chorobę. Biegły stwierdził, ze dostępne jest leczenie farmakologiczne, ale nawet w warunkach psychoterapii w zakładzie karnym możliwe jest pogorszenie stanu. Na obecnym etapie leczenia psychoterapia w warunkach zakładu karnego nie byłaby skuteczna. Nie zapobiegłaby pogorszeniu stanu zdrowia. Wnioski te dotyczą jednak tylko obecnego stanu zdrowia skazanej, która żyje w stanie niepewności i ograniczonej skuteczności terapii. Możliwa zmiana stanu rzeczy może nastąpić wiosną 2027 r.

Pijany kierowca w Piasecznie