Nie każde graffiti można nazwać sztuką uliczną. W wielu przypadkach jest to po prostu akt wandalizmu, który niszczy elewacje budynków i infrastrukturę miejską. Takie działania nie tylko szpecą przestrzeń publiczną, ale również generują wysokie koszty związane z ich usuwaniem.
Niedawno operator monitoringu miejskiego zauważył grupę osób malujących nielegalne graffiti na ścianie. W ich oczach mogła to być forma ekspresji lub manifestacja przynależności do drużyny piłkarskiej. Jednak w świetle prawa to nic innego jak niszczenie cudzej własności, co może skutkować konsekwencjami prawnymi.
Polecany artykuł:
Straż Miejska nie odpuszcza
Na miejsce zdarzenia natychmiast wysłano patrol Oddziału Prewencji. Na widok funkcjonariuszy dziesięcioosobowa grupa rozbiegła się po okolicy, uniemożliwiając identyfikację sprawców. Tym razem udało im się uniknąć odpowiedzialności, ale policja nie zamierza odpuszczać.
Funkcjonariusze regularnie patrolują ulice i monitorują przestrzeń miejską, aby skutecznie walczyć z aktami wandalizmu. Warto pamiętać, że niszczenie mienia to przestępstwo, za które grożą surowe konsekwencje – od wysokich grzywien po kary pozbawienia wolności.
Awaria na Sienkiewicza w Łodzi. Przed przypadek zaplombowano kanał ściekowy