Poruszający widok na łódzkim cmentarzu. Tak wygląda grób 7-letniego Nikodema

2026-08-21 8:01

Świeża mogiła 7-letniego Nikodema na łódzkim cmentarzu utonęła w białych różach. Na miejscu nie brakuje też okazałych słoneczników, zniczy i drewnianego krzyża z imieniem zmarłego tragicznie dziecka. Chłopiec, którego pożegnano na cmentarzu ewangelicko-augsburskim przy ul. Ogrodowej w Łodzi, zostawił po sobie niezwykły dar.

Świeży grób zmarłego chłopca zwraca uwagę na łódzkiej nekropolii. W samym środku ułożono wiązanki składające się z białych róż z długimi łodygami. Nieco dalej postawiono wyrazisty, żółty bukiet słoneczników, obok którego widnieje nieduży obrazek o tematyce religijnej.

Miejsce spoczynku oznaczono drewnianym krzyżem, na którym umieszczono imię chłopca oraz dwie daty: 2019-2026. Tuż przed nagrobkiem zapłonęły znicze w stonowanych kolorach: białym, srebrnym i czarnym. Mogiłę usytuowano w starszej części cmentarza, gdzie pośród zieleni wznoszą się historyczne pomniki i żeliwne ogrodzenia.

Pogrzeb 7-letniego Nikodema w Łodzi

Uroczystości pogrzebowe 7-latka odbyły się w czwartek, 20 sierpnia. Ceremonię zorganizowano na terenie cmentarza ewangelicko-augsburskiego przy ul. Ogrodowej. W ostatniej drodze towarzyszyli chłopcu rodzice, bliscy, a także rówieśnicy ze szkoły i podwórka.

„Żegnamy dziś Nikosia, chłopca wyjątkowego. Jego uśmiech rozświetlał każdy dzień. Jego wieź z rodzicami była wyjątkowa. Kochał świat, kochał zwierzęta i sport. Na turniejach szachowych zdobywał nagrody, uwielbiał też piłkę nożną. Był chłopcem wyjątkowym i nawet po śmierci zrobił rzecz wyjątkową. Jego nerki i wątroba uratowały życie trzech osób” - powiedział duchowny prowadzący nabożeństwo.

Wypadek na basenie Fala w Łodzi

Dramat rozegrał się 27 lipca na terenie popularnego Aquaparku „Fala” w Łodzi. Nikodem przebywał tam na półkoloniach, podczas których miał uczyć się pływania. Zapisy z kamer monitoringu wskazują, że chłopiec znajdował się pod taflą wody przez niemal sześć minut. Nieprzytomnego 7-latka wyłowił z basenu starszy pływak.

Służby medyczne podjęły akcję ratunkową na miejscu, a następnie przetransportowały pacjenta do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Przez kolejne czternaście dni trwała heroiczna walka o jego uratowanie. 10 sierpnia specjaliści orzekli śmierć pnia mózgu. Rodzina podjęła wówczas trudną decyzję o pobraniu narządów do przeszczepu.

Sprawę wyjaśnia prokuratura, która wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego doprowadzenia do zgonu dziecka. Na tym etapie nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów karnych w związku z wypadkiem.

Pożegnano Nikosia, który topił się w łódzkim aquaparku