Agresywne psy w Ksawerowie. Rozszarpały cztery sarny
Do zdarzeń dochodziło od początku roku w Ksawerowie pod Łodzią, gdzie urząd gminy poinformował policję o psach atakujących okoliczne sarny. Z funkcjonariuszami skontaktowała się również kobieta będąca bezpośrednim świadkiem jednego z ataków.
"27-letni właściciel czworonogów w rozmowie z policjantami zobowiązał się do właściwego zabezpieczenia swojej posesji, tak aby uniemożliwić psom ucieczkę z niej. Niestety w dalszym ciągu otrzymywaliśmy zgłoszenia dotyczące biegających po ulicy psów będących jego własnością. Podczas jednej z interwencji funkcjonariusze nałożyli na mężczyznę mandat." - wyjaśnia nam podkom. Agnieszka Jachimek, Oficer Prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach
Sprawa również trafiła do Zespołu ds. Wykroczeń pabianickiej komendy. Wszyto czynności wyjaśniające, a w połowie lutego 2025 roku pabianicki sąd ukarał mężczyznę grzywną.
Właściciel agresywnych psów ignorował wezwania i mandaty. Psy zostały odebrane
Sprawa się jednak na tym nie zakończyła. Zaledwie po kilku tygodniach, w marcu pojawiły się kolejne zgłoszenia dotyczące agresywnych czworonogów.
"Policjanci wszczęli w związku z tym czynności wyjaśniające, zgromadzili materiał dowodowy, przesłuchali świadków i zwrócili się do Urzędu Miasta w Pabianicach i Straży Miejskiej w Pabianicach o podjęcie działań w ramach swoich kompetencji. Wezwali również 27-latka do komendy, aby przedstawić mu zarzuty, ten jednak na wezwanie się nie stawił." - tłumaczy podkom. Agnieszka Jachimek.
1 kwietnia 2025 roku policjanci pojechali do mężczyzny i ponownie zobaczyli psy biegające przed posesją, bez żadnego nadzoru. Choć do tej pory żadnemu człowiekowi nic się nie stało, w obawie o zapewnienie bezpieczeństwa, na miejsce wezwano osobę zawodowo zajmującą się wyłapywaniem zwierząt.
Psy zostały złapane i trafiły do schroniska w Pabianicach.
Teraz właściciela zwierząt czeka kolejny proces. Odpowie on za stworzenie zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców Ksawerowa.
