- W piątek 20 lutego w centrum Skierniewic doszło do nagłego zatrzymania krążenia u 85-letniej kobiety.
- Interweniowali policjanci, których o pomoc poprosiła wnuczka poszkodowanej.
- Dzięki natychmiastowej reanimacji funkcje życiowe seniorki zostały przywrócone i w stanie stabilnym trafiła do szpitala.
Zasłabnięcie w pobliżu szpitala
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w piątek, 20 lutego. Ulicami Skierniewic, w rejonie szpitala, przejeżdżał policyjny patrol w składzie: starszy posterunkowy Przemysław Dudek oraz posterunkowy Rafał Iwiński. W pewnym momencie uwagę funkcjonariuszy zwróciła kobieta stojąca przy ławce, która energicznymi ruchami rąk wzywała ich do zatrzymania się. Mundurowi natychmiast zareagowali na wezwanie.
„33-letnia kobieta poinformowała ich, że na ławce znajduje się jej 85-letnia babcia, która chwilę wcześniej źle się poczuła, straciła przytomność, a następnie bezwładnie osunęła się z siedziska” – poinformowała mł. asp. Aneta Placek z Komendy Powiatowej Policji w Skierniewicach.
Sytuacja wymagała błyskawicznego działania. Policjanci sprawdzili parametry życiowe leżącej seniorki. Diagnoza była przerażająca: kobieta nie oddychała, a jej tętno było niewyczuwalne.
Wyścig z czasem i skuteczna reanimacja
Funkcjonariusze niezwłocznie przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej, jednocześnie wzywając na miejsce karetkę pogotowia. Walka o życie 85-latki trwała nieprzerwanie aż do przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego. Policjanci kontynuowali uciski klatki piersiowej wspólnie z medykami. Determinacja służb przyniosła skutek – funkcje życiowe kobiety zostały przywrócone. Seniorka została natychmiast przetransportowana do szpitala.
„Z informacji przekazanej przez lekarza wynika, że jej stan jest stabilny i nie zagraża życiu” - przekazała mł. asp. Aneta Placek.