Zmiana taktyki w obronie Sebastiana M. Nowe dowody i atak na prokuraturę

2026-05-26 9:28

Kolejna rozprawa przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim w procesie Sebastiana M., oskarżonego o spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1, ujawniła nowe ruchy obrony. Zrezygnowano z niektórych dotychczasowych teorii, przedstawiono inne dowody i zaatakowano śledczych. Pojawiają się pytania, czy taka strategia okaże się dla oskarżonego skuteczna.

W toku postępowania przeciwko Sebastianowi M., obwinianemu o wywołanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1, nastąpił zwrot. Przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim oskarżony oraz jego pełnomocnicy zaprezentowali zmienioną linię obrony. Jak poinformował serwis BRD24, zrezygnowano z wcześniejszej hipotezy prywatnego biegłego, z której wynikało, że samochód z trzyosobową rodziną (która zginęła w wypadku) jechał na kole dojazdowym przy zbyt wysokiej prędkości. Z kolei sam Sebastian M. kategorycznie odrzucił twierdzenia, że jego wyjazd do Dubaju był próbą ucieczki po tragedii. Mężczyzna zaprezentował nowe materiały dowodowe, mające potwierdzać jego wersję, w tym zaproszenie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które zostało odszukane przez jego rodzinę i dostarczone do sądu.

Dlaczego ten dowód trafił do akt dopiero teraz? Oskarżony wyjaśnił, że brak wcześniejszego dostępu do tego dokumentu wynikał z faktu, że służby zarekwirowały mu telefon oraz komputer. Jak podkreślał, podobnych zaproszeń było znacznie więcej, jednak z powodu braku dostępu do urządzeń, bliscy zdołali odzyskać i przedłożyć w sądzie tylko to jedno. Podczas rozprawy pojawił się również temat zresetowania telefonu Sebastiana M. do ustawień fabrycznych. Wciąż nie ma jasności, czy dane z urządzenia usunięto niedługo po zdarzeniu drogowym, czy dopiero po tym, jak zabezpieczyła go policja, ani kto i z jakiego kraju dokonał tego resetu.

By uwiarygodnić tezy o domniemanych błędach podczas procedury ekstradycyjnej z ZEA do Polski, oskarżony postanowił skrytykować prokuraturę. Domagał się między innymi przedstawienia konkretnych dokumentów dotyczących ekstradycji. Chodziło mu o pełne akta z tego postępowania, formalną decyzję ministra sprawiedliwości ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, dokumenty poświadczające przebywanie w tamtejszym areszcie oraz materiały obrazujące czynności podejmowane przez pracowników polskiej ambasady w ZEA i funkcjonariuszy Komendy Głównej Policji.

Prokuratura odpiera zarzuty dotyczące nieprawidłowości przy ekstradycji Sebastiana M.

Podczas posiedzenia sądu Sebastian M. oświadczył, że wydano wobec niego czerwoną notę Interpolu, chociaż już 2 października 2023 roku, czyli zaledwie kilka dni po decyzji o tymczasowym areszcie i Europejskim Nakazie Aresztowania, złożył on na piśmie stosowne wyjaśnienia. Przekonywał, że mimo dwumiesięcznego aresztu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, nie udostępniono mu niektórych dokumentów dotyczących zatrzymania i samej ekstradycji. Oskarżony uznał te braki za "poważne zaniedbania śledczych".

Do zarzutów Sebastiana M. odniósł się prokurator Aleksander Duda, zaznaczając, że to nie prokuratura dysponuje aktami z postępowania ekstradycyjnego, ponieważ odbywa się ono na poziomie ministerstw. Wyjaśnił, że Prokuratura Okręgowa w Katowicach już wielokrotnie wnioskowała do władz emirackich o przesłanie stosownej dokumentacji, jednak na ten moment otrzymano jedynie część materiałów. Odnosząc się do twierdzeń oskarżonego, prokurator podkreślił, że dokumenty potwierdzające czas przebywania w areszcie są w aktach sprawy, przez co ten zarzut Sebastiana M. jest pozbawiony podstaw.

Kwestią otwartą pozostaje to, czy przyjęta linia obrony opłaci się Sebastianowi M. i czy ostatecznie uniknie on kary więzienia. O te aspekty od dawna dopytują internauci. Następny termin rozprawy zaplanowano dopiero na 27 lipca 2026 roku.

Sonda
Jak oceniasz zachowanie Sebastiana M. podczas procesu dotyczącego wypadku na A1?
Pokój Zbrodni - Monika zabiła męża