Spis treści
Śmiertelny wypadek na autostradzie A1. Sebastian M. wjechał w auto rodziny
Dramatyczne wydarzenia z września 2023 roku wywołały ogromne poruszenie w całym kraju. Według ustaleń prokuratury kierowca luksusowego BMW poruszał się z prędkością przekraczającą 250 kilometrów na godzinę, po czym gwałtownie uderzył w mniejszy pojazd. W zepchniętym z drogi samochodzie marki Kia znajdowali się Martyna i Patryk oraz ich pięcioletni syn Oliwier. Po zderzeniu sprawca kontynuował jazdę, natomiast cała trzyosobowa rodzina zginęła w płonącym wraku pojazdu.
Oskarżony konsekwentnie zaprzecza stawianym zarzutom i odrzuca odpowiedzialność za śmierć rodziny. Po wypadku kierowca uciekł z kraju. Uruchomiono skomplikowaną procedurę ekstradycyjną, która pochłonęła dużo czasu, lecz ostatecznie pozwoliła sprowadzić mężczyznę do Polski i postawić przed sądem.
Trwa proces Sebastiana M. Zeznania świadków tragedii
Postępowanie karne toczy się w sądzie w Piotrkowie Trybunalskim. Na sali rozpraw wysłuchano już relacji wielu kluczowych osób. Swoje wspomnienia przekazali strażacy wyciągający zmarłą rodzinę z wraku, a także pasażerowie jadący z oskarżonym oraz naoczny świadek całego wypadku.
Wiele osób spodziewało się szybkiego finału tego postępowania. Podczas rozprawy 22 maja zeznawał jeszcze dawny pracownik 34-latka. Tego dnia miały również zostać wygłoszone mowy końcowe, jednak obrońcy kierowcy zgłosili nowe wnioski. Taki obrót spraw automatycznie wydłuża proces, zmuszając do dalszego oczekiwania na wyrok.