Z lecącego samolotu pasażerskiego odpadł fragment kadłuba. Ponad 170 Boeingów do inspekcji

Federalna Administracja Lotnictwa nakazała inspekcję ponad 170 samolotów Boeing 737 MAX 9, które zostały uziemione po wypadku, do którego doszło w piątek (5 stycznia) w USA. Z lecącego samolotu Alaska Airlines wypadło okno i oderwał się fragment kadłuba. W wyniku dekompresji jeden z nastolatków doznał lekkich obrażeń.

Z lecącego samolotu pasażerskiego odpadł fragment kadłuba
Autor: commons.wikimedia.org/KirkXWB/ Creative Commons

Chwile grozy przeżyli w piątek (5 stycznia) pasażerowie samolotu Alaska Airlines, lecącego z Portland do Ontario. Ok. 35 minut po starcie, gdy Boeing 737 Max 9 znajdował się na wysokości prawie 5000 metrów, oderwał się fragment kadłuba przeznaczony do ewentualnego zamontowania dodatkowych drzwi. W samolocie doszło do nagłego obniżenia ciśnienia, a pasażerom nakazano założenie masek tlenowych. Samolot zawrócił awaryjnie na lotnisko, po czym bezpiecznie wylądował.

W chwili zdarzenia na pokładzie samolotu znajdowało się 174 pasażerów i 6 członków załogi. Na szczęście nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń. Według portlandzkiego dziennika „The Oregonian” obok oderwanej części kadłuba nikt nie siedział. W wyniku dekompresji jeden z nastolatków miał rozerwaną koszulę i doznał lekkich obrażeń.

Po tym zdarzeniu linie lotnicze Alaska Airlines oraz United Airlines (jedyne dwie amerykańskie linie, która korzystają z tego typu samolotów) zawiesiły używanie wszystkich swoich samolotów Boeing 737 Max 9. Łącznie uziemionych zostało ponad 170 maszyn.

Boeing 737 MAX 9, w którym doszło do awarii, dostarczono na Alaskę pod koniec października ubiegłego roku. Dochodzenie w sprawie wypadku prowadzi amerykańska Krajowa Rada Bezpieczeństwa w Transporcie (NTSB), która wysłała już swój zespół do Portland w celu zbadania przyczyn awarii. Ponadto Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) nakazała w sobotę inspekcję wszystkich uziemionych Boeingów, zanim ponownie zostaną one przywrócone do lotów. Szacuje się, że w przypadku każdego samolotu zajmie to od 4 do 8 godzin. Jak podał w sobotę Boeing, do tej pory dostarczono do przeglądu około 218 tego typu samolotów.

Cytowany przez CNN Anthony Brickhouse, profesor ds. bezpieczeństwa lotniczego na Uniwersytecie Lotniczym Embry-Riddle, powiedział, że taki incydent zdarza się niezwykle rzadko. Określił to jako awarię strukturalną.

- Szybka dekompresja to poważna sprawa. Ziejąca dziura w samolocie nie jest czymś, co często widzimy. (…) Doradzam pasażerom podróżującym samolotem komercyjnym, aby zawsze mieli zapięte pasy - dodał Brickhouse.

Jak przypomina AFP, w ostatnich latach Boeing 737 MAX miał szereg problemów technicznych i dwie katastrofy. W katastrofach, do których doszło w październiku 2018 roku oraz w marcu 2019 roku, zginęło łącznie 346 osób. Boeing 737 MAX pozostawał uziemiony przez 20 miesięcy, zanim ponownie dopuszczono go do lotu.

„Zombie” na pasach. Na czerwonym wszedł wprost pod samochód