"Ten list gończy to jest publiczny lincz"
Radiu Eska udało się porozmawiać z Pauliną Kuraś-Kozanecką, żoną Pawła Kozaneckiego - łódzkiego adwokata znanego z głośnej sprawy „trumny na kółkach”. Mężczyzna w marcu br. usłyszał prawomocny wyrok 1,5 roku więzienia za spowodowanie wypadku, w którym zginęły zginęły dwie kobiety, jednak nie stawił się do zakładu karnego, a policjantom nie udało się jak dotąd ustalić jego miejsca pobytu. Niedawno za adwokatem wystawiono list gończy.
W najnowszej rozmowie Paulina Kuraś-Kozanecka broni męża, stwierdzając, że jest zaskoczona ściganiem go przy pomocy listu gończego. Kobieta zapewnia, że jej mąż nie unika kary - złożył do sądu wniosek o odbycie jej w trybie dozoru elektronicznego.
- Wniosek został złożony 18 marca. Powinien zostać rozpoznany maksymalnie w terminie 30 dni. To co się wydarzyło wczoraj, to naprawdę jestem w ciężkim szoku. Nagle opublikowanie listu gończego to jest po prostu publiczny lincz. Ja odbieram cały czas groźby - mówi kobieta.
Paulina Kuraś-Kozanecka zapewnia, że wszystko wskazywało na to, że wniosek o odbycie kary w trybie dozoru elektronicznego będzie pozytywnie rozpatrzony:
- Byli u nas w domu technicy, sprawdzili warunki, był wywiad kuratora, mąż dostał pracę - wylicza kobieta, dodając: - Cała ta sytuacja powoduje, że mąż nie może płacić na rzecz pokrzywdzonych. Nie wiem, komu ma to służyć.
Jednocześnie Kuraś-Kozanecka zwraca też uwagę na sytuację swoją i swojej rodziny:
- Nie czuję się bezpieczna, są udostępnione dane naszego miejsca zamieszkania, sąsiedzi informowali że różne osoby kręcą się pod naszym domem, boję się o dzieci - mówi żona adwokata Pawła Kozaneckiego, za którym policja wysłała listy gończe.
"Trumny na kółkach"
Przypomnijmy, Paweł Kozanecki w mediach jest określany jako adwokat od „trumien na kółkach” po tym, jak nagrał filmik, w którym samochód ofiar nazwał "trumną na kółkach", podkreślając przy tym, że sam jeździ bezpieczniejszym autem. Stało się to po spowodowaniu wypadku drogowego we wrześniu 2021 r. na drodze Barczewo-Jeziorany na Mazurach; w jego trakcie kierowany przez adwokata Mercedes, przekroczył podwójną linię ciągłą, zjechał na przeciwny pas i zderzył się z Audi 80. 53-letnia Anna T. i 67-letnia Barbara N. zginęły na miejscu, Paweł Kozanecki nie odniósł obrażeń. Jego wypowiedź, w której określił zdarzenie jako "konfrontację bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach" wywołała społeczne oburzenie.
W tym tygodniu w sieci pojawił się list gończy za mężczyzną wydany przez Sąd Rejonowy w Olsztynie, a opublikowany przez policjantów z III Komisariatu Policji Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. Ponadto od stycznia 2024 mężczyzna pozostaje zawieszony w czynnościach zawodowych.
Współpraca: Ela Piotrowska, Aleksandra Kowalewska-Kur, Radio Eska
Adwokat z Łodzi stanął przed sądem za trumny na kółkach: