Szokujące ustalenia w procesie Sebastiana M. Pędził autostradą z niewyobrażalną prędkością

Proces Sebastiana M. dostarcza kolejnych, wstrząsających faktów. Na sali sądowej pojawiły się wnioski próbujące podważyć ekspertyzy, a z posiedzenia usunięto jednego z obrońców oskarżonego. Przede wszystkim jednak biegli ujawnili dokładną prędkość, z jaką kierowca pędził autostradą A1 tuż przed tragicznym wypadkiem. Specjaliści przyznali wprost, że nigdy wcześniej nie spotkali się z czymś takim.

Prokuratura zarzuca Sebastianowi M. spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 we wrześniu 2023 roku, w którym życie stracili Martyna, Patryk i ich 5-letni syn Oliwier. Według ustaleń śledczych kierowca sportowego BMW gnał z prędkością znacznie przekraczającą dozwolony limit, uderzając w Kię podróżującą z Myszkowa. Samochód uderzył w bariery i zapalił się, a ofiary spłonęły wewnątrz. Oskarżony zbiegł za granicę, co zapoczątkowało długotrwałą procedurę ekstradycyjną. Obecnie trwający proces budzi w Polsce potężne zainteresowanie.

Wrześniowa rozprawa przed sądem w Piotrkowie Trybunalskim obfitowała w istotne wydarzenia. Wysłuchano trzech biegłych odpowiedzialnych za rekonstrukcję zdarzenia oraz przygotowanie opinii w tej sprawie. Obrońcy, chcąc podważyć ich ustalenia, zadali świadkom aż 60 pytań, co znacząco wydłużyło posiedzenie. Doszło także do niecodziennej sytuacji: z sali wyproszono jednego z nowych adwokatów dołączonych do zespołu mec. Katarzyny Hebdy, ponieważ jako pracownik spółki z grupy Azoty nie mógł pełnić tej funkcji w procesie.

Sonda
Jak oceniasz zachowanie Sebastiana M. podczas procesu dotyczącego wypadku na A1?

Największe poruszenie wywołały jednak liczby. Z przedstawionej ekspertyzy wynika, że w momencie zdarzenia BMW prowadzone przez Sebastiana M. mknęło z prędkością wynoszącą od 315 do nawet 329 kilometrów na godzinę. Te dane wstrząsnęły zgromadzonymi na sali. Jeden z ekspertów przyznał otwarcie, że w swojej praktyce zawodowej zespół nigdy dotąd nie spotkał się z czymś takim.

Obrońcy kwestionują ustalenia. Kiedy finał procesu Sebastiana M.?

Pomimo jednoznacznych opinii powołanych specjalistów, zespół broniący Sebastiana M. stara się podważyć zastosowaną metodologię badawczą. Obok serii pytań skierowanych do biegłych przedstawiono również odrębną opinię prywatnego rzeczoznawcy, choć prawdopodobnie nie zostanie ona uwzględniona przez sąd. Trwający od ubiegłej jesieni proces zbliża się ku finałowi – przed nami mowy końcowe i ogłoszenie wyroku. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym oskarżonemu grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Pokój Zbrodni - Wjechał w małżeństwo samochodem, przycisnął ofiary do ściany. Sąd potraktował go łagodnie