Śmiertelne strzały w zakładzie karnym w Sieradzu. Trzej policjanci zginęli od kul strażnika więziennego

2026-03-26 22:59

Funkcjonariusze pojechali do zakładu karnego w Sieradzu, aby odebrać stamtąd jednego z osadzonych. Nieoczekiwanie konwój policyjny stał się celem ataku ze strony strażnika więziennego. W wyniku ostrzału zginęli asp. Andrzej Werstak, mł. asp. Wiktor Będkowski oraz mł. asp. Bartłomiej Kulesza. W 19. rocznicę tych dramatycznych wydarzeń mundurowi oddają hołd swoim poległym towarzyszom.

Masakra w więzieniu w Sieradzu. Strażnik otworzył ogień do konwoju

Do tej ogromnej tragedii doszło dokładnie 26 marca 2007 roku. Trzech funkcjonariuszy – 32-letni asp. Andrzej Werstak, 40-letni mł. asp. Wiktor Będkowski i 31-letni mł. asp. Bartłomiej Kulesza – udało się do sieradzkiego zakładu karnego. Ich zadaniem było przetransportowanie jednego z więźniów na zaplanowane przesłuchanie w pabianickiej prokuraturze rejonowej. W najmniej spodziewanym momencie uzbrojony strażnik więzienny oddał strzały w kierunku policyjnego radiowozu.

Obrażenia poniesione przez asp. Andrzeja Werstaka i mł. asp. Bartłomieja Kuleszę okazały się na tyle poważne, że obaj mundurowi ponieśli śmierć bezpośrednio na miejscu zdarzenia. Trzeci z policjantów, mł. asp. Wiktor Będkowski, stoczył dramatyczną walkę o przetrwanie, jednak ostatecznie zmarł w placówce medycznej.

Hołd dla ofiar strzelaniny w Sieradzu. Policja pamięta o zmarłych kolegach

Z okazji 19. rocznicy krwawych wydarzeń z Sieradza, środowisko policyjne ponownie oddaje cześć poległym na służbie. Przedstawicielka łódzkiej komendy, Izabela Dalecka, we wzruszających słowach podsumowała pamięć o zmarłych oficerach.

„To byli nasi koledzy – ludzie, z którymi dzieliliśmy trudy służby i codzienne, prywatne chwile”

W czwartek 26 marca najważniejsi przedstawiciele łódzkich struktur udali się na Stary Cmentarz w Łodzi. Nadinsp. Arkadiusz Sylwestrzak, pełniący funkcję Komendanta Wojewódzkiego, oraz podinsp. Tomasz Borowiecki z NSZZ Policjantów przynieśli wieńce i zapalili znicze przy miejscach spoczynku Wiktora Będkowskiego oraz Bartłomieja Kuleszy. Z kolei podinsp. Robert Ludwikowski z pabianickiej komendy powiatowej i mł. insp. Krzysztof Balcer z ZW NSZZP, wspólnie z najbliższymi zmarłego, złożyli hołd nad grobem Andrzeja Werstaka, upamiętniając go kwiatami i światłem zniczy.

Sylwetki zamordowanych policjantów. Werstak, Będkowski i Kulesza zginęli na służbie

Zmarły mł. asp. Wiktor Będkowski pracował jako referent w pionie dochodzeniowo-śledczym pabianickiej komendy. Swoją przygodę w mundurze zaczął 20 sierpnia 1996 roku, trafiając do łódzkiego Wydziału Policji Sądowej KWP jako aplikant. Już rok później zdobył szlify podczas szkolenia podstawowego w Ośrodku Szkolenia Policji w Łodzi. Z kolei w 2006 roku z powodzeniem sfinalizował profilowany kurs operacyjno-dochodzeniowy, który zorganizowała pilska Szkoła Policji.

Od 2000 do 2007 roku mł. asp. Będkowski zdobywał cenne doświadczenie w wydziale dochodzeniowo-śledczym Komendy Powiatowej w Pabianicach, gdzie awansował ze stanowiska starszego policjanta na referenta sekcji. Przed tragiczną śmiercią jego ostatecznym przydziałem służbowym pozostawał wydział dochodzeniowo-śledczy podlegający pod Komendę Wojewódzką Policji w Łodzi.

Decyzją szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, poległy funkcjonariusz został pośmiertnie uhonorowany awansem na wyższy stopień policyjny, otrzymując tytuł młodszego aspiranta.

„Mł. asp. Wiktor Będkowski był dobrym i skutecznym policjantem. Odważny i zdecydowany, nigdy nie wahał się przed podjęciem najtrudniejszych wyzwań. Za zaangażowanie w służbie był wielokrotnie nagradzany i wyróżniany przez przełożonych” - wspominają zmarłego funkcjonariusza koledzy.

MŁODSZY ASPIRANT BĘDKOWSKI WIKTOR

i

Autor: Policja.pl/ Materiały prasowe
Pogrzeb policjanta

Mł. asp. Bartłomiej Kulesza służył w strukturach łódzkiej KWP, gdzie zwalczał przestępczość samochodową. Do policji wstąpił 25 listopada 2003 roku, obejmując posadę kursanta w referacie patrolowo-interwencyjnym miejskiej sekcji zabezpieczenia. W 2004 roku przeszedł bazowe szkolenie w Katowicach, by dwa lata później zakończyć specjalistyczny panel dla pionu kryminalnego w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie. Pomiędzy 2003 a 2005 rokiem zdobywał praktykę jako kursant i aplikant w patrolach łódzkiej KMP, a także w lokalnych jednostkach prewencji. Od 2006 roku ścigał złodziei aut w specjalnej komórce Komendy Wojewódzkiej w Łodzi.

Podobnie jak jego starszy kolega, Kulesza również doczekał się pośmiertnego zaszczytu ze strony szefa MSWiA. Rozkazem ministerialnym mianowano go na wyższy stopień młodszego aspiranta.

„Mł. Asp. Bartłomiej Kulesza był wyróżniającym się policjantem. Zdyscyplinowany, rzetelny i sumienny, w realizacji zadań wykazywał duże zaangażowanie, odwagę i kreatywność. Dzięki uporowi i ofiarności przyczynił się do znaczących sukcesów w zwalczaniu przestępczości. Za bardzo dobre wyniki w służbie był wielokrotnie wyróżniany przez przełożonych. Swoją postawą podnosił autorytet służby oraz społeczne zaufanie do Policji” - wspominają zmarłego koledzy z policji.

MŁODSZY ASPIRANT KULESZA BARTŁOMIEJ

i

Autor: Policja.pl/ Materiały prasowe

Trzeci ze zmarłych, asp. Andrzej Werstak, realizował się jako detektyw pionu kryminalnego w Pabianicach. Policyjny mundur założył po raz pierwszy 20 maja 1996 roku jako aplikant kompanii prewencyjnej łódzkiej KWP. W kolejnych latach intensywnie się szkolił – w 1997 roku zamknął kurs bazowy w Legionowie, natomiast w 2001 roku sfinalizował podoficerskie zajęcia dla operacyjno-rozpoznawczych kadr w Pile. Z biegiem czasu awansował na sierżanta, a tuż przed śmiercią na młodszego aspiranta. Przez osiem lat ścigał przestępców w Pabianicach, najpierw jako szeregowy funkcjonariusz, a potem detektyw. Ostatecznie, tuż przed tragedią, zasilił szeregi wydziału dochodzeniowo-śledczego KWP w Łodzi.

Po tragicznej strzelaninie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie zapomniało o jego poświęceniu. Odpowiednim zarządzeniem nadano mu pośmiertnie rangę pełnego aspiranta.

„Wykonując obowiązki służbowe, wykazywał profesjonalizm i zaangażowanie. Odważny i zdecydowany w działaniach na rzecz zwalczania przestępczości, był wielokrotnie wyróżniany przez przełożonych” - wspominają zmarłego aspiranta koledzy.

ASPIRANT WERSTAK ANDRZEJ

i

Autor: Policja.pl/ Materiały prasowe
Sonda
Czy uważasz, że praca w policji jest niebezpieczna?