Śmierć maturzystów na autostradzie A2. Sąd podjął ostateczną decyzję ws. Martyny N.

2026-02-16 17:34

Minęły ponad trzy lata od dramatu na autostradzie A2, w którym życie stracili 18-letnia Emilia i 20-letni Michał. Za kierownicą BMW siedziała ich koleżanka, Martyna N. Rodziny ofiar domagały się dla niej bezwzględnego więzienia. Sąd apelacyjny wydał właśnie prawomocny wyrok w tej głośnej sprawie, zmieniając część orzeczenia pierwszej instancji.

Koszmarny powrót do domu

Dramat rozegrał się 7 stycznia 2023 roku. Trójka znajomych podróżowała BMW z Warszawy do rodzinnego Torunia. Już wkrótce mieli bawić się na studniówce II Liceum Ogólnokształcącego. Niestety, podróż zakończyła się tragicznie na wysokości miejscowości Nowostawy Dolne. Prowadzone przez Martynę N. auto wpadło w poślizg, zjechało na lewy pas i po zderzeniu z innym pojazdem dachowało. Siła uderzenia była ogromna. Michał wypadł z wraku, uderzając głową o beton. 20-latek zginął na miejscu. Zakleszczona w pojeździe 18-letnia Emilia została wydobyta przez służby, jednak jej życia nie udało się uratować. Zdarzenie przeżyła jedynie kierująca, która odniosła powierzchowne obrażenia.

Wersja oskarżonej

Proces ruszył w sądzie w Brzezinach niemal w rocznicę tragedii. Martyna N. odpowiadała za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Kobieta nie przyznała się do winy, przedstawiając własną wersję wydarzeń.

- Wracaliśmy do Torunia – opowiadała przed sądem. - Nagle zobaczyłam, jak z prawej strony, ze stacji benzynowej wyjeżdża jakiś samochód, który zajechał mi drogę, odbiłam odruchowo na lewo, ale tam było już jakieś inne auto. Wpadłam w poślizg i dachowałam.

Ostateczne rozstrzygnięcie

Sąd Rejonowy nie dał wiary tłumaczeniom 20-latki. W pierwszej instancji zapadł wyrok roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów. Bliscy ofiar, nie mogąc pogodzić się z tak łagodną karą, złożyli apelację, żądając bezwzględnego pozbawienia wolności. Sąd odwoławczy przychylił się do wniosku jedynie częściowo. Zakaz prowadzenia aut wydłużono do sześciu lat, jednak kara więzienia pozostała w zawieszeniu. W uzasadnieniu wskazano na nieumyślność działania oskarżonej.

- Nie chcę sobie jako ojciec wyobrażać, jaką państwo przeżywacie traumę i tragedię związaną z całą tą sytuacją – mówił sędzia Grzegorz Gala. - Państwa oburzenie na to, że pani oskarżona dalej korzysta z portali społecznościowych, że czasami się uśmiecha, wynika z naszego większego doświadczenia i z naszego bólu. Natomiast, czy od młodej osoby, która pewnie przeszła również wielką traumę, można wymagać, żeby teraz po tej tragedii zaprzestała normalnego życia? Na zawsze i bezwzględnie? Mielibyśmy wtedy trzy ofiary. Proszę odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w takiej sytuacji państwa dzieci chciałby, by ta osoba trafiła do więzienia. Nie ugaszę państwa bólu, proszę mi to wybaczyć, ale czuję się do tego upoważniony jako ojciec i jako osoba, która stara się zrozumieć państwa ból. Uważamy, że według prawa jest to najlepsze rozwiązanie. Państwo oczywiście mają prawo do swojej oceny.

Orzeczenie sądu jest już prawomocne.

Za zabójstwo grozi dożywocie. A wiesz, ile można dostać za inne przestępstwa?
Pytanie 1 z 12
Jaka kara więzienia grozi za kradzież w włamaniem?
Śmiertelny wypadek w Sieprawiu