Koszmarny powrót do domu
Dramat rozegrał się 7 stycznia 2023 roku. Trójka znajomych podróżowała BMW z Warszawy do rodzinnego Torunia. Już wkrótce mieli bawić się na studniówce II Liceum Ogólnokształcącego. Niestety, podróż zakończyła się tragicznie na wysokości miejscowości Nowostawy Dolne. Prowadzone przez Martynę N. auto wpadło w poślizg, zjechało na lewy pas i po zderzeniu z innym pojazdem dachowało. Siła uderzenia była ogromna. Michał wypadł z wraku, uderzając głową o beton. 20-latek zginął na miejscu. Zakleszczona w pojeździe 18-letnia Emilia została wydobyta przez służby, jednak jej życia nie udało się uratować. Zdarzenie przeżyła jedynie kierująca, która odniosła powierzchowne obrażenia.
Wersja oskarżonej
Proces ruszył w sądzie w Brzezinach niemal w rocznicę tragedii. Martyna N. odpowiadała za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Kobieta nie przyznała się do winy, przedstawiając własną wersję wydarzeń.
- Wracaliśmy do Torunia – opowiadała przed sądem. - Nagle zobaczyłam, jak z prawej strony, ze stacji benzynowej wyjeżdża jakiś samochód, który zajechał mi drogę, odbiłam odruchowo na lewo, ale tam było już jakieś inne auto. Wpadłam w poślizg i dachowałam.
Ostateczne rozstrzygnięcie
Sąd Rejonowy nie dał wiary tłumaczeniom 20-latki. W pierwszej instancji zapadł wyrok roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów. Bliscy ofiar, nie mogąc pogodzić się z tak łagodną karą, złożyli apelację, żądając bezwzględnego pozbawienia wolności. Sąd odwoławczy przychylił się do wniosku jedynie częściowo. Zakaz prowadzenia aut wydłużono do sześciu lat, jednak kara więzienia pozostała w zawieszeniu. W uzasadnieniu wskazano na nieumyślność działania oskarżonej.
- Nie chcę sobie jako ojciec wyobrażać, jaką państwo przeżywacie traumę i tragedię związaną z całą tą sytuacją – mówił sędzia Grzegorz Gala. - Państwa oburzenie na to, że pani oskarżona dalej korzysta z portali społecznościowych, że czasami się uśmiecha, wynika z naszego większego doświadczenia i z naszego bólu. Natomiast, czy od młodej osoby, która pewnie przeszła również wielką traumę, można wymagać, żeby teraz po tej tragedii zaprzestała normalnego życia? Na zawsze i bezwzględnie? Mielibyśmy wtedy trzy ofiary. Proszę odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w takiej sytuacji państwa dzieci chciałby, by ta osoba trafiła do więzienia. Nie ugaszę państwa bólu, proszę mi to wybaczyć, ale czuję się do tego upoważniony jako ojciec i jako osoba, która stara się zrozumieć państwa ból. Uważamy, że według prawa jest to najlepsze rozwiązanie. Państwo oczywiście mają prawo do swojej oceny.
Orzeczenie sądu jest już prawomocne.