Psy żyły w fatalnych warunkach. Była właścicielka schroniska skazana

2026-09-17 22:15

Sąd Rejonowy w Sieradzu wydał wyrok w głośnej sprawie dotyczącej schroniska dla zwierząt w Wojtyszkach. Była właścicielka placówki została skazana w czwartek na dwa lata pozbawienia wolności.

Smutny, rudy pies leży na ziemi. O wyroku dla byłej właścicielki schroniska w Wojtyszkach przeczytasz na Eska Łódź.
Autor: Franklin Nevis/ Shutterstock

Sądowe starcie w tej materii trwało niemal trzy lata. To jedno z najważniejszych i najbardziej medialnych postępowań, jakie kiedykolwiek toczyły się w Polsce w związku z przestępczością wymierzoną w czworonogi.

Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim sformułowali zarzuty wobec Anny S., która była właścicielką placówki w Wojtyszkach, a także Elżbiety K., rzekomo pełniącej funkcję zarządcy na tzw. słupa. Oskarżeniem objęto również Kingę Z., lekarkę weterynarii współpracującą ze schroniskiem. Kobietom zarzucano zadawanie zwierzętom bólu ze szczególnym okrucieństwem.

Sąd nie miał wątpliwości co do winy byłej właścicielki i wymierzył jej karę dwóch lat pozbawienia wolności. Dodatkowo orzeczono wobec niej dziesięcioletni zakaz prowadzenia jakiejkolwiek działalności związanej z nadzorem nad zwierzętami. Będzie musiała także wpłacić nawiązkę na rzecz organizacji pozarządowych zajmujących się ratowaniem braci mniejszych. Elżbieta K. otrzymała wyrok 10 miesięcy więzienia, przy czym wykonanie kary zawieszono na okres trzech lat. Lekarka Kinga Z. została oczyszczona z zarzutów.

Sędzia Maciej Leśniowski postanowił zmodyfikować kwalifikację prawną czynów wobec skazanych. Sąd uznał, że doszło do znęcania się nad zwierzętami, jednak wyeliminowano z opisu czynu zapis o „szczególnym okrucieństwie”.

Z aktu oskarżenia wynika, że od listopada 2021 roku do lutego 2023 roku w Wojtyszkach dochodziło do metodycznego znęcania się nad podopiecznymi. Zdaniem prokuratorów czworonogi przebywały w karygodnych warunkach, były pozbawione właściwego wsparcia weterynaryjnego oraz cierpiały z powodu braku dostatecznej ilości jedzenia i picia. To doprowadzało do dramatycznego wychudzenia, skrajnego odwodnienia, rozprzestrzeniania się chorób i potwornego bólu u zwierząt.

Schronisko dla psów w Sobolewie zamknięte