Spis treści
Dramat 300 pracowników Aquinos Bedding Poland
Koszmar zatrudnionych w Aquinos Bedding Poland przy ul. Granicznej w Łodzi rozpoczął się na początku 2025 roku. Fabryka, znana wcześniej pod szyldem Sembella, została kilka lat wcześniej wykupiona przez portugalski koncern Aquinos.
Początkowo niemal trzystuosobową załogę wysłano na przestój. Pracownicy zgodzili się nawet zrezygnować z podwyżek, wierząc, że dzięki temu uda się ocalić zakład. Zatrudnieni pojawiali się w pracy zaledwie kilka dni w miesiącu, ich dochody spadały, a pod koniec stycznia ruszyła fala zwolnień.
W kwietniu zatrudnieni nie otrzymali swoich pensji. Z kolei w maju zakazano im wstępu na teren zakładu. Jak mówił wtedy na łamach „Super Expressu" pracownik i związkowiec Paweł Flor, za kwiecień nie wypłacono im już żadnych środków.
Z czasem sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu. Kontakt z portugalskim inwestorem rzekomo całkowicie się urwał, zostawiając setki osób bez środków do życia. Dodatkowo pozbawiono ich dokumentów niezbędnych do podjęcia nowej pracy, rejestracji w urzędzie pracy czy ubiegania się o zasiłki.
Senator Kwiatkowski reaguje na skandal w łódzkiej fabryce
W sprawę włączył się senator Krzysztof Kwiatkowski. Teraz poinformował o przełomie.
Zachowanie pana Aquinosa jako właściciela przypominało najbardziej bandyckie metody z czasów przełomu lat 80. i 90., kiedy pracowników „traktowano jak śmieci"
Jak podkreśla Kwiatkowski, portugalski przedsiębiorca zostawił na lodzie nie tylko własnych pracowników. Stratni są również dostawcy komponentów, przewoźnicy, firmy ochroniarskie oraz właściciel hal produkcyjnych.
Senator wskazuje też, że załodze nie wypłacono zaległych pensji, nie wystawiono świadectw pracy, a pracownicy rzekomo byli okłamywani w kwestii opłacania składek emerytalnych i chorobowych.
Polscy śledczy wzywają na pomoc prokuraturę z Portugalii
Teraz postępowanie ma objąć obszar poza terytorium Polski. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Kwiatkowskiego, na jego prośbę Prokuratura Regionalna w Łodzi zwróciła się do portugalskich organów ścigania o zajęcie dokumentacji księgowej oraz akt pracowniczych spółki.
Według słów senatora, dokumenty dotyczące pracowników zostały wcześniej po cichu wywiezione z kraju.
Aby to zrealizować, polscy śledczy użyli Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego. Narzędzie to daje możliwość organom ścigania jednego państwa członkowskiego UE wystąpienie do innego kraju z wnioskiem o wykonanie określonych działań i zabezpieczenie materiału dowodowego.
Mamy to… miesiące determinacji 300 byłych pracowników oraz moje interwencje senatorskie odniosły skutek
Senator zaznaczył, że w jego opinii portugalski inwestor, który opuścił Polskę, przekona się wkrótce, że wymiar sprawiedliwości potrafi ścigać przestępstwa również poza granicami kraju.
Akta, które zostaną zabezpieczone w Portugalii, mogą stanowić jeden z najważniejszych dowodów w dochodzeniu, które ma na celu wyjaśnienie, co dokładnie zaszło w łódzkim przedsiębiorstwie i kto odpowiada za dramat setek byłych pracowników.