Do ogromnego skandalu doszło w Zespole Szkół Ponadpodstawowych numer 1 w Piotrkowie Trybunalskim. Matka jednej z uczennic, która zbierała pieniądze na organizację balu maturalnego, zniknęła z zebraną kwotą. Sprawą zajęła się policja, a kobiecie grozi teraz surowa kara.
Matka usłyszała zarzuty. Grozi jej więzienie
Kobieta, która przywłaszczyła pieniądze, usłyszała już zarzuty. Chodzi o kwotę ponad 13 tys. złotych. Jak informuje policja, mieszkanka Piotrkowa Trybunalskiego przyznała się do winy. Grozi jej kara do 5 lat więzienia.
- Przyznaje się do przywłaszczenia pieniędzy, które miały być przeznaczone na pokrycie kosztów związanych z organizacją studniówki - mówi Edyta Daroch, rzecznik piotrkowskiej policji.
Sprawa jest w toku. Jak dodaje rzecznik, zawiadomienie w tej sprawie złożył jeden z rodziców.
Przytaczane przez Onet plotki głoszą, że kobieta miała oddawać pieniądze innym rodzicom. Jak informuje jednak portal - nikt do tej pory nie otrzymał zwrotu wpłaconej kwoty.
Studniówka uratowana. Rodzice zapłacili drugi raz
Bal maturalny, pomimo zniknięcia pieniędzy, odbył się zgodnie z planem 10 stycznia w Hotelu Porto w Radomsku. Aby jednak studniówka mogła dojść do skutku, rodzice musieli ponownie wpłacić pieniądze. Opłata za udział w imprezie wynosiła 350 zł od ucznia oraz 700 zł w przypadku, gdy uczeń chciał przyjść z osobą towarzyszącą. Determinacja rodziców i uczniów sprawiła, że młodzież mogła bawić się na swoim wymarzonym balu.
W całej tej dramatycznej sytuacji pojawiło się pytanie, co stanie się z córką kobiety, która przywłaszczyła pieniądze. Jak wynika z nieoficjalnych informacji portalu Onet, uczennica początkowo obawiała się hejtu i nie chciała iść na bal. Ostatecznie zamieszkała u babci i pojawiła się na studniówce. Co najważniejsze, społeczność ZSP nr 1 stanęła na wysokości zadania, dając uczennicy wsparcie.