Czy mama jednego z uczniów przywłaszczyła sobie 13,5 tysiąca złotych? To wyjaśnia teraz Policja w Piotrkowie Trybunalskim. Kobieta była odpowiedzialna za zbiórkę funduszy na bal studniówkowy. Problem w tym, że zniknęła razem z pieniędzmi.
Zniknęła z 13,5 tys. złotych
- Zawiadomienie zostało złożone przez jednego z rodziców uczniów z Zespołu Szkół Ponadpodstawowych numer 1 w Piotrkowie Trybunalskim. Postępowanie jest w toku, obecnie przesłuchiwani są świadkowie - mówi Edyta Daroch z piotrkowskiej policji.
Jako pierwszy o sprawie napisał Dziennik Łódzki. Kobieta miała zniknąć wraz z pieniędzmi zebranymi od rodziców. Opłata wynosiła 350 zł za udział ucznia w studniówce oraz 700 zł, jeśli miał przyjść z osobą towarzyszącą.
Bal planowano na 10 stycznia w Hotelu Porto w Radomsku. Żeby impreza doszła do skutku, rodzice musieli ponownie uiścić należność. Jak nieoficjalnie ustalił DŁ, rodzice rozważają pozew zbiorowy przeciwko matce z komitetu organizacyjnego, która miała zniknąć z zebranymi składkami.
Ważne wydarzenie i duży wydatek
Od początku stycznia w całym kraju rozpoczął się sezon studniówkowy. Tradycyjne bale maturzystów organizowane mniej więcej sto dni przed egzaminem maturalnym są symbolicznym rozpoczęciem odliczania do matury i pożegnaniem szkolnej codzienności. To ważne wydarzenie w życiu każdego maturzysty ale również duże obciążenie finansowe.
Ceny za studniówkowy "talerzyk" w 2026 roku wahają się między 550 a 900 zł. Nie jest to jednak jedyny wydatek. Do tej kwoty doliczyć należy również koszt sukienki czy garnituru, zaś w przypadku maturzystek - często również fryzjera i profesjonalnego makijażu. Jeśli weźmie się pod uwagę rozmaite dodatki do ubioru, robi się z tego kwota kilku tysięcy złotych.