Kolejni naukowcy zabierają głos w sprawie Dżungli 360. "Są to fundamenty, których nie można pomijać"
Stanowisko prof. Michała Węgrzyna zostało opublikowane w odpowiedzi na narastające kontrowersje wokół planów rozwoju Ogrodu Botanicznego w Łodzi oraz koncepcji „Dżungla 360”. Dyrektor Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego zaznacza, że przedstawiane obawy nie są sprzeciwem wobec modernizacji jako takiej, lecz wobec konkretnego modelu rozwoju.
„Przyjmuję je do wiadomości z pełnym zrozumieniem faktu, że nie są one wyrazem sprzeciwu wobec modernizacji jako takiej, lecz wobec określonego modelu rozwoju, który – w ocenie autorów – może rodzić ryzyka dla realizacji podstawowej misji ogrodu botanicznego” – pisze prof. Węgrzyn.
W swoim stanowisku odwołuje się do fundamentalnych zasad funkcjonowania ogrodów botanicznych, opartych na przepisach prawa ochrony przyrody. Podkreśla, że ich nadrzędnym celem jest ochrona różnorodności biologicznej, prowadzenie badań naukowych, działalność edukacyjna oraz utrzymywanie i rozwijanie kolekcji roślinnych. „Są to fundamenty, których nie można pomijać w żadnym procesie decyzyjnym” – zaznacza.
Jednocześnie prof. Węgrzyn jasno stwierdza, że ogrody botaniczne nie mogą pozostawać w niezmienionej formie. Zwraca uwagę na zmieniające się oczekiwania społeczne oraz rosnące wymagania infrastrukturalne i finansowe. „Trwanie w niezmienionej formie, bez refleksji nad przyszłością, nie jest rozwiązaniem – w dłuższej perspektywie prowadzi do osłabienia, a nawet degradacji ogrodu” – podkreśla.
Dyrektor Ogrodu Botanicznego UJ odnosi się także do specyfiki łódzkiej placówki, wskazując, że każdy ogród botaniczny rozwija się w innych warunkach i nie istnieje jeden uniwersalny model, który można mechanicznie przenieść z jednego miasta do drugiego. W tym kontekście zwraca uwagę na wyjątkową skalę Ogrodu Botanicznego w Łodzi, który obejmuje ponad 60 hektarów.
„Takim zasobem należy zarządzać niezwykle rozważnie, ponieważ mądre decyzje prowadzą do rozwoju, a błędne – do stopniowego upadku” – zaznacza. W tym miejscu dyrektor krakowskiego ogrodu formułuje jedno ze swoich najmocniejszych stanowisk: „Jestem zdecydowanym przeciwnikiem wprowadzania zwierząt do szklarni czy palmiarni wyłącznie w celu zwiększenia atrakcyjności turystycznej. Ogrody zoologiczne i ogrody botaniczne pełnią odmienne funkcje”.
Podsumowując swoje stanowisko, prof. Węgrzyn nie wyklucza realizacji nowoczesnego obiektu pod szkłem w Ogrodzie Botanicznym w Łodzi, pod warunkiem że będzie on podporządkowany misji naukowo-edukacyjnej. „Osobiście nie widziałbym przeszkód w realizacji nowoczesnego obiektu pod szkłem, dedykowanego bogatej kolekcji roślin tropikalnych, zaprojektowanego z myślą o edukacji, badaniach i wysokiej jakości przekazu merytorycznego” – pisze, dodając, że wizyta w takim miejscu powinna prowadzić przede wszystkim do zrozumienia wartości przyrody i pracy ludzi, którzy ją chronią.
"Ogród Botaniczny proszę zostawić w spokoju"
Równolegle do stanowiska dyrektora Ogrodu Botanicznego UJ do władz Łodzi trafił list otwarty prof. Romualda Olaczka – jednego z najwybitniejszych znawców łódzkiej zieleni, byłego kierownika Katedry Botaniki Uniwersytetu Łódzkiego, dyrektora Instytutu Biologii Środowiskowej oraz Instytutu Ekologii i Ochrony Środowiska UŁ, autora i redaktora setek publikacji naukowych i popularnonaukowych, w tym fundamentalnych opracowań poświęconych parkom i ogrodom Łodzi.
W liście skierowanym do prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej oraz przewodniczącego Rady Miejskiej Bartosza Domaszewicza prof. Olaczek odnosi się do uchwały Rady Miejskiej oraz reakcji mieszkańców. Zwraca uwagę, że krytyczne głosy łodzian świadczą o ogromnym znaczeniu Ogrodu Botanicznego dla lokalnej społeczności. Jednocześnie zarzuca władzom miasta rozmijanie się z oczekiwaniami mieszkańców.
„Nie dziwię się temu, bowiem uchwała i uzasadnienie ukrywa za pięknymi słowami istotne dane, m.in. jak duża część powierzchni ogrodu zostanie przekazana HOLDINGOWI jako aport miasta” – pisze profesor, dodając, że projekt „dżungli z Singapuru” wystawia miasto na krytykę w skali ogólnopolskiej.
Autor listu ostro krytykuje politykę miasta wobec Ogrodu Botanicznego w ostatnich dekadach. Przypomina m.in. utratę autonomii placówki naukowo-edukacyjnej i podporządkowanie jej Zarządowi Zieleni Miejskiej. „Ogród Botaniczny nie jest zwykłym parkiem miejskim, ma ustawą określony obowiązek nauki, edukacji i uczestnictwa w czynnej ochronie rodzimej flory” – podkreśla.
Prof. Olaczek nie ukrywa swojego sprzeciwu wobec planowanej inwestycji. „Nazwanie ‘rozwojem terenów Ogrodu Botanicznego’, nawet ‘rozwojem zrównoważonym’, jest nieuczciwe skoro zamierza się zabrać ogrodowi część powierzchni i przekazać ją spółce handlowej w celach wyraźnie komercyjnych” – pisze, deklarując stanowczy protest wobec takiego kierunku działań.
Choć dopuszcza możliwość budowy nowej palmiarni, zastrzega, że nie może to być obiekt „hali widowiskowej wielkością przytłaczającej ogrodowy krajobraz”. W swoim liście przywołuje także niezrealizowane projekty z lat 70., ostrzegając przed powtarzaniem dawnych błędów. „Ogród Botaniczny proszę zostawić w spokoju, oddać mu co zabrano” – apeluje.
Koncepcja „Dżungla 360” zakłada budowę całorocznego pawilonu tropikalnego pod szklaną kopułą na terenie Ogrodu Botanicznego w Łodzi i jest elementem szerszych planów zagospodarowania obszaru Zdrowia. Projekt od początku wywołuje sprzeciw mieszkańców oraz krytykę ekspertów i środowisk naukowych.
Wcześniej negatywne stanowisko wobec projektu w obecnej formie przedstawił Wydział Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, wskazując m.in. na skalę inwestycji, jej potencjalnie komercyjny charakter, brak wystarczających analiz środowiskowych oraz deficyt przejrzystości procedur. Przeciwko inwestycji powstała petycja, pod którą podpisało się ponad 4000 osób.