Kilkanaście godzin spędziła w zepsutej windzie. Dramatyczna akcja ratunkowa w Łodzi

2026-01-20 11:56

Przez kilkanaście godzin była uwięziona w windzie. Nie miała przy sobie telefonu, a przycisk alarmowy nie zadziałał. Kiedy nie wróciła z pracy do domu, zaniepokojony były mąż zgłosił jej zaginięcie. Rozpoczęła się dramatyczna akcja poszukiwawcza.

Utknęła w windzie

i

Autor: Pixabay.com

W niedzielę, 18 stycznia, 47-letnia łodzianka wyszła rano do pracy. Mijały kolejne godziny, a kobieta nie wracała do domu i nie było z nią żadnego kontaktu.

Były mąż zawiadamia policję

Zaniepokojony brakiem wieści były mąż postanowił działać. Najpierw na własną rękę próbował ustalić, co się stało, jednak jego poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Gdy zapadła noc, a po kobiecie wciąż nie było śladu, tuż przed północą mężczyzna zgłosił się do II Komisariatu Policji w Łodzi, informując o zaginięciu.

Funkcjonariusze z bałuckiego komisariatu natychmiast przystąpili do działania. W pierwszej kolejności sprawdzili szpitale i pogotowie, aby upewnić się, że 47-latce nie była udzielana pomoc medyczna. Po wykluczeniu tej możliwości, policjanci zaczęli weryfikować ostatnie miejsca logowania jej telefonu.

Głos zza drzwi windy

Dane uzyskane przez funkcjonariuszy wskazywały, że urządzenie może znajdować się w rejonie ulic Zbąszyńskiej i Grudziądzkiej – w okolicy, gdzie kobieta pracowała. Policjanci postanowili ponownie sprawdzić budynek firmy, mimo że zgłaszający już to wcześniej zrobił. Przez szybę zauważyli, że alarm w pomieszczeniach jest rozbrojony, a na jednym ze stołów leży telefon komórkowy. Kiedy wykonali połączenie, okazało się, że to telefon zaginionej.

Dobijając się do drzwi, w pewnym momencie usłyszeli wołanie o pomoc. To był głos 47-latki, która krzyczała, że utknęła w windzie. Na miejsce natychmiast wezwano strażaków, ponieważ nie było możliwości skontaktowania się z osobą posiadającą zapasowe klucze.

Wdzięczność za uratowanie życia

Połączone siły policji i straży pożarnej doprowadziły do uwolnienia kobiety. Potwierdziła, że spędziła w windzie ponad 10 godzin. Niestety z powodu awarii przycisk alarmowy nie zadziałał, a ona nie miała przy sobie telefonu, żeby móc zadzwonić po pomoc. Na szczęście 47-latka nie wymagała pomocy medycznej, a cała sytuacja skończyła się tylko na strachu.

Wdzięczna za pomoc kobieta wysłała, drogą mailową, na ręce Komendanta Miejskiego Policji w Łodzi, podziękowania za ogromne zaangażowanie, determinację i profesjonalizm dla Funkcjonariuszy z II Komisariatu Policji łódzkiej komendy. Jak podkreślają policjanci, każde takie miłe słowo motywuje ich do jeszcze skuteczniejszego działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa mieszkańców.

Test Multiselect - pytania z testu psychologicznego do policji
Pytanie 1 z 16
Czasami śnię o rzeczach, o których nie wypada mówić
Uciekł policjantom na zamarnięty staw