Spis treści
Sprzeczka w sercu Łowicza. Kinga K. ugodziła Tomasza G.
Niewiele brakowało, aby doszło do najgorszego. Podczas sprzeczki w centrum miasta, w której brała udział grupa osób, 23-letnia Kinga K. sięgnęła po niebezpieczne narzędzie. Kobieta wbiła nóż prosto w brzuch Tomasza G., raniąc przy okazji dwójkę innych uczestników kłótni. Życie zaatakowanego mężczyzny udało się uratować wyłącznie dzięki błyskawicznej interwencji medyków.
Do krwawych scen doszło na ulicy Podrzecznej w pewną sierpniową noc 2022 roku. - Doszło do sytuacji konfliktowej pomiędzy podejrzaną a grupą napotkanych osób. Spotkanie było prawdopodobnie przypadkowe. W wyniku zajścia kobieta ugodziła nożem w brzuch 22-latka, czym wywołała u niego poważne obrażenia wewnętrzne - przekazywał zaraz po dramacie ówczesny rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi, Krzysztof Kopania.
- Z relacji świadków wynikało, że doszło tam do szarpaniny, podczas której jedna z uczestniczek zajścia ugodziła nożem 22-letniego mężczyznę i uciekła z miejsca zdarzenia - informowała nadkom. Urszula Szymczak, oficer prasowa komendy w Łowiczu. Jak sprecyzowała: "Podjęte przez policjantów czynności doprowadziły do ustalenia tożsamości mieszkanki Łowicza. Wszystko rozegrało się w pobliżu jej miejsca zamieszkania. Mieszkance Łowicza przedstawiono zarzut usiłowania zabójstwa".
Nowy proces 23-latki z Łowicza. Decyzja Sądu Apelacyjnego
Po aresztowaniu oskarżona z Łowicza odpowiadała za swoje czyny na sali rozpraw. W lipcu 2023 roku wymiar sprawiedliwości skazał 23-letnią Kingę K. na 8 lat więzienia, jednak ten werdykt został odrzucony przez Sąd Apelacyjny. Skutkowało to nakazem przeprowadzenia ponownego procesu, w efekcie czego w lutym poprzedniego roku mieszkanka Łowicza znów pojawiła się przed sądem.
- Działając z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia usiłowania dokonać zabójstwa pokrzywdzonego w ten sposób, że trzymając w ręku nóż zadała mu cios w okolice brzucha powodując obrażenia w postaci rany kłutej jamy brzusznej - argumentowała w trakcie postępowania prokurator Karolina Jurda.
Ponadto w akcie oskarżenia wskazano na fakt, iż Kinga K. uszkodziła ciało dwóch innych uczestników tamtego sierpniowego zajścia przy użyciu ostrego narzędzia.
Z powodu kondycji zdrowotnej młodej kobiety postępowanie sądowe prowadzono za zamkniętymi drzwiami. Finał sprawy miał miejsce w piątek, 12 czerwca. W oparciu o ekspertyzy przygotowane przez specjalistów z zakresu psychiatrii sąd zdecydował o nadzwyczajnym złagodzeniu sankcji karnej. - Sąd uznaje oskarżoną za winną czynów zarzucanych w akcie oskarżenia i za to stosując nadzwyczajne złagodzenie kary orzeka wobec oskarżonej karę 5 lat pozbawienia wolności - ogłosiła sędzia Nadia Kołacińska-Sumińska.
Pociągnięto oskarżoną do odpowiedzialności także za uszczerbek na zdrowiu spowodowany u dwójki pozostałych pokrzywdzonych, a ostatecznie wymierzono jej wyrok opiewający na 5 lat oraz 4 miesiące odosobnienia. Co ciekawe, w kwietniu bieżącego roku na mocy decyzji tej samej instancji 23-latka została wypuszczona z aresztu tymczasowego, gdzie przebywała nieprzerwanie od lutego 2022 roku.