Dron spadł na terenie polskiej jednostki wojskowej. Tożsamość sprawcy zaskakuje

2026-10-06 9:50

Niecodzienny incydent wstrząsnął jednostką wojskową w Leźnicy Wielkiej, gdzie spadł dron, wzbudzając poważne obawy o bezpieczeństwo. Szybko okazało się, że za zdarzeniem nie stał obcy wywiad, lecz 21-letni żołnierz pełniący służbę w tej samej bazie. Jego nieodpowiedzialna "zabawa" prywatnym dronem ma teraz swój finał w prokuraturze i wojskowym sądzie.

Szary dron z kamerą lecący na tle czystego i błękitnego nieba. O incydencie w jednostce wojskowej przeczytasz na Eska Łódź.
Autor: Pixabay.com

Dron spadł na teren polskiej jednostki wojskowej

6 lutego tego roku na terenie jednostki wojskowej 1. Batalionu Kawalerii Powietrznej w Leźnicy Wielkiej w Łódzkiem doszło do upadku drona. Sprawa wywołała duży niepokój, zwłaszcza biorąc pod uwagę obecnie bardzo napiętą sytuację międzynarodową i liczne prowokacje przypisywane Rosji.

Warto dodać, że w Leźnicy Wielkiej stacjonuje 1 dywizjon lotniczy oraz 1 batalion kawalerii powietrznej, wchodzące w skład 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. To jedno z największych lotnisk wojskowych w Polsce, baza śmigłowców Wojsk Lądowych, zabezpieczająca działania powietrzno-szturmowe. 

Postępowanie w sprawie upadku drona prowadził Oddział Żandarmerii Wojskowej w Łodzi. Jak ustalono operatorem maszyny był 21-letni mężczyzna. Co najbardziej zaskakujące był on żołnierzem w stopniu szeregowego pełniący służbę na terenie tej jednostki wojskowej.

21-latek mimo braku zgody przełożonych oraz wymaganych uprawnień uruchomił prywatnego drona w sali żołnierskiej, kierując go przez okno na zewnątrz budynku, jednakże na skutek braku umiejętności dron rozbił się niedługo po opuszczeniu budynku, ulegając przy tym zniszczeniu. W wyniku zdarzenia żadna osoba nie doznała obrażeń, nie doszło także do uszkodzenia mienia publicznego. 

Poważne konsekwencje zabawy dronem

Sprawą zajęła się łódzka prokuratura, która zakwalifikowała działanie sprawcy jako wykonanie lotu przy użyciu statku powietrznego naruszające przepisy dotyczące ruchu lotniczego obowiązujące w obszarze, w którym lot się odbywa. Za to przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności do lat 5.

31 marca 2026 roku, po analizie materiału dowodowego, prokurator złożył jednak wniosek o warunkowe umorzenie postępowania na okres próby 1 roku wraz z obowiązkiem zapłaty przez sprawcę świadczenia pieniężnego w wysokości 1000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

- Przyczyną tej decyzji prokuratury był dotychczasowy wzorowy przebieg służby żołnierza, incydentalny charakter czynu i dalszą przydatność mężczyzny do pełnienia służby w Siłach Zbrojnych RP. Sprawa wciąż toczy się przed Wojskowym Sądem Garnizonowym w Warszawie - tłumaczy rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Paweł Jasiak.

- Podkreślenia wymaga, że w tej sprawie wykluczono możliwość szpiegostwa bądź innych działań ze strony państw obcych - dodaje rzecznik.

Rosyjski dron spadł na dom. "To było straszne. Spokoju już nie będzie": 

Drony nad Polską. Co mieszkańcy Białegostoku sądzą o naruszeniu przestrzeni powietrznej?

ROLKI