Dramat czworonoga w Pabianicach. Policjanci odkryli, kto miał opiekować się zwierzęciem

2026-02-25 17:23

Losem 15-letniego psa zainteresował się przypadkowy przechodzień, co prawdopodobnie uratowało zwierzęciu życie. Czworonóg tkwił w błocie na jednej z posesji w Pabianicach, nie mając dostępu do wody ani pożywienia. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce i nakarmili zwierzę, wyszło na jaw, że właściciel nieruchomości nie żyje, a wyznaczony opiekun zaniedbał swoje obowiązki.

Zgłoszenie w Pabianicach. Zaniedbany pies na posesji

Dyżurny komendy w Pabianicach (województwo łódzkie) odebrał w poniedziałek, 23 lutego, niepokojące zgłoszenie. Dotyczyło ono zaniedbanego czworonoga, który znajdował się na terenie jednej z prywatnych działek w mieście. Wysłany na interwencję patrol spotkał na miejscu 56-latka. Mężczyzna wskazał funkcjonariuszom zwierzę, które siedziało w błocie przykute łańcuchem.

Mundurowi dostrzegli za ogrodzeniem średniej wielkości mieszańca. Po wejściu na teren posesji funkcjonariusze szybko ustalili, że w domu nikogo nie ma.

„- Czworonóg miał łapę zaplątaną o łańcuch, przez co nie mógł schronić się w budzie znajdującej się około 6 metrów od niego. W pobliżu nie było również żadnej miski z pokarmem. Zwierzę było ubłocone i spokojne” - informuje podkomisarz Agnieszka Jachimek z pabianickiej komendy.

Pomoc dla zwierzęcia w Pabianicach. Właściciel nie żyje

Dzielnicowy został przy czworonogu, aby zapewnić mu bezpieczeństwo, podczas gdy policjantka pojechała do pobliskiego sklepu po niezbędne produkty. Funkcjonariusze nakarmili i napoili wygłodniałe zwierzę, a następnie uwolnili jego zakleszczoną w łańcuchu łapę.

Na miejsce wezwano straż miejską oraz podjęto próby ustalenia tożsamości gospodarza terenu. O dramatycznej sytuacji powiadomiono także Powiatowy Inspektorat Weterynarii. Przedstawicielki tej instytucji niezwłocznie przybyły na wskazaną posesję.

„- Kobiety obejrzały psa oraz kury i gołębie znajdujące się na posesji. Zgodnie z ich decyzją pies trafił do schroniska dla zwierząt w Pabianicach. Tam zostanie zbadany i poddany kwarantannie. Około 15-letni kundelek nie był wychudzony, ale przebywał w złych warunkach i nie posiadał właściwej opieki” - zaznacza podkomisarz Jachimek.

W toku czynności służbowych wyszło na jaw, że właściciel nieruchomości zmarł jakiś czas temu. Obowiązek opieki nad zwierzętami spoczywał na znajomym brata zmarłego mężczyzny. Niestety, osoba ta nie wywiązała się ze swoich zadań.

Kara za znęcanie się nad zwierzętami. Przepisy prawa

Funkcjonariusze przypominają, że wszelkie przejawy okrucieństwa wobec zwierząt są ścigane z urzędu. Ustawa o ochronie zwierząt przewiduje za ten czyn karę do 3 lat pozbawienia wolności. Jeżeli sprawca działa ze szczególnym okrucieństwem lub doprowadza do trwałego uszczerbku na zdrowiu czworonoga, sąd może orzec nawet 5 lat więzienia.

„- Zwierzęta tak jak ludzie odczuwają ból, strach i cierpienie. Same nie poproszą o pomoc, dlatego nie bądźmy obojętni na ich krzywdę. Reagujmy, gdy widzimy, że są wychudzone, chore, ranne, przetrzymywane bez dostępu do wody lub pożywienia, zamknięte w niebezpiecznych lub skrajnych warunkach pogodowych, pozostawione bez opieki przez dłuższy czas” - dodaje Agnieszka Jachimek.

Wersow i Smolasty w Radio ESKA