Ciało kobiety znaleziono po 6 godzinach. Zdążyło przejechać 11 pociągów. Są zarzuty dla konduktorki po tragicznym wypadku

2026-10-29 16:13

Są zarzuty dla konduktorki po śmiertelnym wypadku na dworcu w Pabianicach (łódzkie). Kobieta odpowie za nieumyślne spowodowanie śmierci 70-letniej pasażerki

Tory kolejowe biegnące obok krawędzi peronu. O tragedii na dworcu w Pabianicach przeczytasz na Eska Łódź.
Autor: Magda Szewczuk

Do tragedii doszło w lutym tego roku na dworcu w Pabianicach. Zgłoszenie na policję o zwłokach kobiety wpłynęło około godz. 8.20. Ciało znajdowało się pod składem pociągu PKP Intercity relacji Wrocław — Białystok.

Śledczy ustalili, że kobieta miała podróżować pociągiem relacji Zakopane — Świnoujście. Skład zatrzymał się w Pabianicach około godz. 2.00 w nocy.  Kobieta wysiadła z  pociągu, po czym próbowała wsiąść do niego w trakcie ruszania. Doszło jednak do tragedii.

- Kobieta próbowała wsiąść do pociągu w trakcie jego ruszania, w wyniku czego wpadła między peron a jadący pojazd, a dodatkowo została uderzona stopniami wagonu. Zdarzenie widzieli inni pasażerowie pociągu i poinformowali o tym jego obsługę – mówi Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Ciało kobiety odnaleziono dopiero po ponad sześciu godzinach pod innym pociągiem. W międzyczasie przez stację przejechało 11 składów.

Eksperci od bezpieczeństwa transportu wskazują, że załoga pociągu relacji Zakopane–Świnoujście zlekceważyła procedury, ruszając ze stacji z niezamkniętymi drzwiami.

Przesłuchana w prokuraturze konduktorka nie przyznaje się do winy. Grozi jej do 8 lat więzienia.

 

ROLKI