37-latek z BMW śledził kontrolerkę, później ją zaatakował. Kobieta ma złamaną szczękę!

2026-07-08 11:05

Dramatyczne sceny rozegrały się w Łodzi, gdzie pracownica strefy parkowania padła ofiarą brutalnego pobicia. Kobieta wypisała mandat kierowcy BMW, a ten ruszył za nią w pościg i wymierzył potężny cios prosto w jej twarz. Sprawca tego aktu agresji został ujęty po zaledwie dobie. Grozi mu pięć lat więzienia.

Policjanci prowadzą zakutego w kajdanki agresywnego kierowcę. O ataku w Łodzi przeczytasz na Eska Łódź.
Autor: KMP w Łodzi/ Materiały prasowe

Brutalny atak na pracownicę parkingu w Łodzi

W środę, 1 lipca, na parkingu przy jednym z łódzkich marketów zlokalizowanych na ulicy Pomorskiej doszło do aktu niewytłumaczalnej agresji. Pracownica weryfikująca opłaty parkingowe nałożyła karę na kierowcę BMW, ponieważ pojazd nie posiadał ważnego biletu. Stosowny dokument z wezwaniem do zapłaty umieściła standardowo za wycieraczką auta.

Gdy pracownica usiadła w swoim samochodzie, zjawił się przy niej wściekły kierowca BMW. Mężczyzna kipiał gniewem z powodu wystawionego wezwania.

- Mężczyzna zaczął krzyczeć i ubliżać kobiecie - domagał się usunięcia wezwania. Wówczas przestraszona kontrolerka odjechała na inny parking, gdzie miała kontynuować swoją pracę - przekazała podkom. Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji z Łodzi.

Urzędniczka nie zakładała, że awanturnik zdecyduje się na śledzenie jej auta! Furiat podążał za ofiarą, a po jej zaparkowaniu przeszedł do bezwzględnych rękoczynów!

- Po zaparkowaniu zauważyła stojącego przed jej maską auta mężczyznę, który zasłonił swoim ciałem drogę wyjazdu, otworzył drzwi od strony kierowcy i zaczął nagrywać ją telefonem komórkowym. Kiedy kobieta próbowała zasłonić obiektyw, mężczyzna uderzył ją pięścią w twarz. Cios był na tyle silny, że spowodował u pokrzywdzonej złamanie oczodołu oraz szczęki - poinformowała nadkom. Sowińska.

Błyskawiczne zatrzymanie 37-latka z BMW

Mundurowi tuż po odebraniu wezwania ruszyli w teren za sprawcą pobicia. Przed upływem doby od tego dramatu 37-latek został ujęty przez śródmiejskich funkcjonariuszy z wydziału kryminalnego.

- Podejrzany usłyszał zarzut naruszenia czynności narządu ciała. Czyn ten został zakwalifikowany jako występek o charakterze chuligańskim. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności - przekazała nadkom. Sowińska.

Sonda
Czy spotkałeś się kiedyś z agresją ze strony obcego człowieka na ulicy?
Pobił żonę i zostawił na mrozie na śmierć