Spis treści
Tragedia psów w Nakielnicy. Zostawiła je na pastwę losu
Szczegóły dramatycznej interwencji opisywał reporter stacji TVN24 Łódź. Wszystko zaczęło się 21 lipca 2025 roku od telefonu wykonanego do pełnomocniczki burmistrza Aleksandrowa Łódzkiego. Zgłoszenie dotyczyło dwóch psów, które spędziły trzy tygodnie w zamkniętym mieszkaniu w miejscowości Nakielnica. Kiedy na miejsce przybyli mundurowi i dostali się do środka, zastali potworny widok oraz wszechobecny fetor. Jeden ze zwierzaków już nie żył, natomiast drugi znajdował się na skraju wyczerpania.
Sąsiad z sąsiedniej klatki schodowej w rozmowie z dziennikarzem stacji relacjonował ten dramat następująco: „Proszę pana, te psy ciągle wyły, głodne bez jedzenia i picia, cholery można było dostać. I to już tak ze trzy tygodnie, aż się nie chce gadać, szkoda słów".
Anna K. skazana za znęcanie nad zwierzętami. Usłyszała wyrok w Zgierzu
Prokuratura postawiła właścicielce czworonogów bardzo poważne zarzuty. Kobieta odpowiadała przed sądem za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem, ponieważ całkowicie pozbawiła je dostępu do pożywienia i wody, co bezpośrednio doprowadziło do tragicznej śmierci jednego z nich.
Z ustaleń śledczych wynikało jednoznacznie, że podczas gdy psy umierały w męczarniach w zamkniętym lokalu, 22-letnia Anna K. beztrosko relaksowała się na plaży nad morzem. Co więcej, na bieżąco chwaliła się swoim wakacyjnym wyjazdem, publikując relacje w mediach społecznościowych.
Oskarżona od samego początku nie poczuwała się do winy. We wtorek, 16 czerwca, nie stawiła się w Sądzie Rejonowym w Zgierzu na ogłoszenie decyzji. Wymiar sprawiedliwości skazał Annę K. na karę roku i sześciu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności, a także nałożył na nią 12-letni zakaz posiadania jakichkolwiek zwierząt i nakazał zapłatę 8 tysięcy złotych na rzecz stowarzyszenia SOS ANIMALS.
W ramach zasądzonej kary sędzia uwzględnił czas, który 22-latka spędziła w tymczasowym areszcie w okresie od lipca do grudnia 2025 roku.
Decyzja zgierskiego sądu nie ma jeszcze charakteru prawomocnego. Jak podaje redakcja TVN24, prokuratorzy nie wykluczają złożenia apelacji, ponieważ pierwotnie domagali się dla oskarżonej znacznie surowszej kary, wynoszącej dokładnie trzy lata i sześć miesięcy więzienia.
Polecany artykuł: