Zostawili psa w rozgrzanym aucie i poszli do zoo całą rodziną! Suzi cudem przeżyła

2026-06-24 9:51

Słabnący, przestraszony piesek sam w rozgrzanym aucie - taki widok na szczęście skłonił do reakcji ludzi pod łódzkim Orientarium. Jak się okazało, nieodpowiedzialni właściciele zostawili półroczną suczkę Suzi w samochodzie mimo upalnego dnia i... poszli do zoo. Wezwano policję, zwierzak został uwolniony i trafił do schroniska, czekając na decyzję sądu w sprawie właściciela. Psa nigdy nie należy zostawiać w rozgrzanym samochodzie, a lekko uchylona szyba nic tu nie zmienia! Za taki czyn grozi do trzech lat więzienia.

Obraz bez opisu - materiał na naszym portalu
Autor: Pixabay.com Nie zostawiajmy w autach dzieci i zwierząt! Upał i samochód to śmiertelna pułapka! (fot.poglądowe)

Zostawił małą suczkę w rozgrzanym aucie i poszedł do zoo. Schronisko: „Temperatura zagrażała jej życiu”

Sprawa małej suczki Suzi poruszyła nie tylko mieszkańców Łodzi. Zwierzak został uratowany z rozgrzanego samochodu zaparkowanego przy łódzkim zoo. Do zdarzenia doszło przy Orientarium Zoo Łódź. Jak informował TVN24, 39-letni mężczyzna przyjechał na miejsce z rodziną i psem. Gdy dowiedział się, że nie może wejść na teren ogrodu zoologicznego ze zwierzęciem, zostawił suczkę w samochodzie i poszedł zwiedzać obiekt. Później tłumaczył, że zostawił uchylone okna. To jednak nie uchroniło psa przed niebezpieczeństwem, bo temperatury w aucie w zasadniczy sposób nie zmieniło, a dodatkowo zwierzak nie miał dostępu do wody.

O losie zwierzęcia poinformowali także przedstawiciele Schroniska dla Zwierząt w Łodzi. We wpisie na Facebooku przekazali, że „SUZI została zabezpieczona podczas czynności interwencyjnych policji w Łodzi na ul. Konstantynowskiej, przy Orientarium”. Jak podkreślili, pies był pozostawiony sam w rozgrzanym aucie. „Była pozostawiona sama w rozgrzanym aucie, mimo uchylonych okien temperatura zagrażała jej życiu” – napisali pracownicy schroniska. Suczkę zauważyła pewna kobieta. Gdy właściciel nie wracał, wezwała pomoc. Na miejsce przyjechali policjanci i Animal Patrol.  Po interwencji Suzi trafiła do lecznicy weterynaryjnej, a potem do schroniska. „W schronisku przebywa od 20.06.2026 roku - trafiła do nas po ustabilizowaniu jej stanu zdrowia w pobliskiej lecznicy, gdzie trafiła po interwencji policji” – poinformowali opiekunowie. Na razie nie wiadomo, jaka będzie jej przyszłość. Jak wyjaśnia schronisko, „aktualnie o jej stanie prawnym decyduje policja. W Schronisku oczekuje na decyzje sądu”.

Właściciel psa usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Grozi za to kara do trzech lat pozbawienia wolności

W poniedziałek właściciel psa usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Według śledczych pozostawił je w rozgrzanym pojeździe bez dostępu do jedzenia i wody mimo wysokiej temperatury. Za takie przestępstwo grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Dziś Suzi wraca do zdrowia. Jak podkreślają pracownicy schroniska, „Suzi czuje się już dobrze, jest przemiłą suczką, acz 'z charakterkiem'”. Eksperyment przeprowadzony przez TVN24 pokazał, że przy temperaturze 24 stopni Celsjusza na zewnątrz, we wnętrzu zamkniętego samochodu termometr wskazał aż 50 stopni. To wystarczy, by w krótkim czasie doprowadzić do przegrzania organizmu zwierzęcia. Jak przypominają pracownicy schroniska, dla wielu zwierząt „pozostanie w rozgrzanym samochodzie równoznaczne jest ze śmiercią”. W przypadku Suzi tragedii udało się uniknąć tylko dzięki szybkiej reakcji przypadkowych świadków.

Sonda
Czy rodzic, który zostawia dziecko w rozgrzanym aucie, powinien mieć ograniczone prawa rodzicielskie?
Najsłynniejsze miejsca w województwie łódzkim. Sprawdź, czy znasz je wszystkie
Pytanie 1 z 10
Co widzimy na zdjęciu?
zamek
Świadkowie uratowali niemowlę z rozgrzanego auta