Zaatakowali Emila bez żadnego powodu. Osierocił dwoje dzieci, w tym niepełnosprawnego synka

2026-02-14 5:31

Kiedy Emil Peliński (+39 l.) z Wielunia (województwo łódzkie) wychodził z domu, nikt z członków jego rodziny w najczarniejszych snach nie przypuszczał, że już nie wróci. Mężczyzna razem z kolegą przysiedli na ławce niedaleko bloku. Tam bez żadnego powodu zostali zaatakowani przez kilku mężczyzn. Ciężko pobity 39-latek trafił do miejscowego szpitala, gdzie zmarł. Osierocił dwoje dzieci, w tym niepełnosprawnego synka.

Tragiczna historia rodziny z województwa łódzkiego

Okrutny los nie oszczędza tej rodziny. W 2016 roku na świat przyszedł mały Maksio. Chłopczyk urodził się przedwcześnie, w 24. tygodniu ciąży i ważył nieco ponad pół kilograma. Dziś zmaga się z mózgowym porażeniem dziecięcym oraz niedosłuchem w stopniu głębokim. Jego rodzice - Emil i Monika oraz starsza o dwa lata siostrzyczka Bianka - robili wszystko, by zapewnić mu jak najlepsze życie. Teraz ciężar opieki nad dziećmi spadł na ich mamę. Tatę stracili ponad pięć lat temu.

W piątek, 18 września 2020 roku pan Emil poszedł z młodszym o sześć lat kolegą do parku. - Usiedli na ławce tuż pod naszym domem - opowiada "Super Expressowi" Monika Pelińska, wdowa po zmarłym. - Rozmawiałam z nim przez telefon i patrzyłam na niego przez okno. Potem poszłam zobaczyć, czy moja córka śpi. Kiedy wróciłam do okna, Emil był już pobity - dodaje.

Całe zajście zarejestrowały kamery miejskiego monitoringu. Do siedzących spokojnie na ławce pana Emila i jego kolegi podeszła grupa młodych ludzi, którzy bez żadnego powodu zaatakowali obu mężczyzn. Mąż pani Moniki rzucił się do ucieczki, niestety jeden z napastników, 21-letni wówczas Nikodem O., dogonił go i uderzył w tył głowy powodując jego upadek na asfalt. Z roztrzaskanej czaszki trysnęła krew. 39-latek trafił do szpitala, gdzie pomimo kilkudniowej walki lekarzy o jego życie, niestety zmarł.

Zatrzymanie i wyroki sądu po tragedii w Wieluniu

Większość uczestników zdarzenia zostało szybko zatrzymanych przez policję. Główny sprawca tragedii, Nikodem O., uciekł jednak z kraju. Został schwytany w Holandii.W listopadzie 2021 roku w Sądzie Okręgowym w Sieradzu rozpoczął się proces osób odpowiedzialnych za śmierć pana Emila. Po kilku miesiącach ogłoszono wyrok. Nikodem O. za pobicie ze skutkiem śmiertelnym został skazany na 14 lat więzienia. Dawid S. za udział w bójce miał spędzić w więzieniu 5 lat i 2 miesiące, Błażej S i Brajan K. po 2 lata i 10 miesięcy, a Marcel S. 2 lata.

Wszyscy oskarżeni odwołali się od tego wyroku. Sąd Apelacyjny w Łodzi zmniejszył wymiar kary dla Nikodema O. do 10 lat, a Dawida S. uniewinnił. Pozostałe decyzje sądu I instancji zostały podtrzymane.

Galeria ze zdjęciami: Skatowali Emila na śmierć. Osierocił dwoje dzieci

Pokój zbrodni - Marek Kubaczka
Źródło: Wyszła do drugiego pokoju. Kiedy wróciła, Emil leżał w kałuży krwi