W tym miejscu mogło dojść do skażenia dużej części terenu. Zajrzeli tam pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
- Inspektorzy, którzy zjawili się na miejscu poinformowali, że substancja ma zapach i konsystencję substancji o charakterze ropopochodnym. Na miejscu pobrano próbki w celu ewentualnego zanieczyszczenia substancją. Na wyniki będzie trzeba jeszcze poczekać. Poprosiliśmy o zabezpieczenia miejsca. Wystąpiliśmy w tej sprawie nie tylko do firmy, która pracowała na miejscu, ale też do prezydenta Zgierza o zabezpieczenie wycieku - mówi dyrektor WIOŚ w Łodzi Artur Owczarek.
Na ten moment nie wiadomo, kto mógł składować nieznaną substancję pod ziemią. W tym miejscu zostały pobrane próbki - teren został zabezpieczony. Na wyniki próbek trzeba poczekać jeszcze dwa tygodnie.