Tajemniczy SMS do obrończyni Sebastiana M. Prokuratura wszczyna śledztwo po wstrząsającej wiadomości

2026-05-20 11:08

Reprezentująca oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 mecenas Katarzyna Hebda otrzymała niepokojącą wiadomość tekstową od nieznanego nadawcy. Śledczy z prokuratury traktują sprawę niezwykle poważnie i już poinformowali o rozpoczęciu dochodzenia. Odpowiednie służby nie mają wątpliwości, że takie incydenty muszą spotkać się ze stanowczą reakcją. Do opinii publicznej trafiła właśnie dokładna treść przerażającego komunikatu skierowanego do adwokatki.

Proces Sebastiana M., oskarżonego o tragiczny w skutkach wypadek na autostradzie A1, zyskuje nowy, mroczny wymiar. Jak podają dziennikarze portalu O2.pl, do reprezentującej go mecenas Katarzyny Hebdy trafiła niezwykle niepokojąca wiadomość z nieznanego źródła, przesłana za pośrednictwem komunikatora internetowego. Adwokatka traktuje to zdarzenie jako bezpośrednie groźby karalne wymierzone w jej klienta. Ujawniono, że z polskiego numeru telefonu przysłano jej tekst w języku słowackim: „- Dzień dobry. Sebastian M. został powieszony za swoją zbrodnię”. Choć wstrząsający SMS dotarł do prawniczki już 21 lutego 2026 roku, dopiero teraz fakt ten przedostał się do opinii publicznej. Prawniczka zrezygnowała ze składania oficjalnego wniosku przed sądem, jednak poinformowała o incydencie, argumentując, że „sąd jest dysponentem aresztu oskarżonego”. Z ustaleń serwisu O2 wynika, że sędzia Renata Folkman podjęła decyzję o niezwłocznym przekazaniu sprawy do prokuratury.

Sprawą ostatecznie zajęła się Prokuratura Rejonowa w Piotrkowie Trybunalskim, która oficjalnie uruchomiła postępowanie. Czynności śledczych prowadzone są pod kątem groźby karalnej, o której wyraźnie mówi artykuł 190 Kodeksu karnego. Ze względu na wstępny, bardzo wczesny etap przygotowawczy, funkcjonariusze kategorycznie odmawiają podawania bardziej szczegółowych informacji. Wiadomo jedynie, że za tego typu przestępstwo kodeks przewiduje karę sięgającą do trzech lat pozbawienia wolności.

Sonda
Jak oceniasz zachowanie Sebastiana M. podczas procesu dotyczącego wypadku na A1?

„- Aktualnie trwają czynności procesowe zmierzające do ustalenia sprawcy przestępstwa. Postępowanie prowadzone jest w sprawie. Dotychczas żadnej z osób nie przedstawiono zarzutów” - przekazała w rozmowie z portalem o2.pl prok. Dorota Mrówczyńska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim.

W momencie przygotowywania tego materiału, prokuratura wciąż nie zdołała zidentyfikować tożsamości osoby stojącej za wysłaniem tego niepokojącego SMS-a. Mecenas Katarzyna Hebda również nie została jeszcze powiadomiona o żadnych nowych informacjach w prowadzonym dochodzeniu. Śledztwo cały czas znajduje się w toku. Kolejne szczegóły prezentujemy poniżej.

Wypadek na A1. Sebastian M. oskarżony o śmierć rodziny z Myszkowa

Warto przypomnieć tło tych wydarzeń: we wrześniu 2023 roku na autostradzie A1 doszło do dramatycznego wypadku, o którego spowodowanie oskarżony jest Sebastian M. W tragicznym zdarzeniu zginęła trzyosobowa rodzina: Patryk, Martyna oraz ich pięcioletni syn Oliwier. Zgodnie z wiedzą śledczych, kierowca sportowego BMW gnał z prędkością znacznie przekraczającą dozwolone limity, osiągając ponad 250 kilometrów na godzinę. Część ekspertów szacuje, że licznik mógł wskazywać nawet powyżej 300 km/h, co stanowiło potężne zagrożenie dla ruchu drogowego. Z ustaleń prokuratury wynika, że pędzące auto uderzyło w osobową Kię z rodziną z Myszkowa, spychając ją na bariery, po czym pojazd zajął się ogniem. Oskarżony miał nie podjąć absolutnie żadnej próby ratowania poszkodowanych, którzy spłonęli żywcem we wraku. Sprawca uciekł za granicę, a żmudny proces ekstradycyjny do Polski ciągnął się miesiącami. Proces w końcu wystartował i do dziś wywołuje gigantyczne emocje w całym kraju.

Choć formalnie za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi kara do 8 lat więzienia, w przestrzeni publicznej pojawiają się głosy ekspertów zastanawiających się, czy oskarżony na pewno poniesie odpowiedzialność. Adwokatka Katarzyna Hebda systematycznie kwestionuje niemal wszystkie ustalenia śledczych. Obrończyni usiłuje dowieść, że to samochód ofiar był niesprawny technicznie, sugerując gwałtowne zjechanie na pas pędzącego BMW, a nie klasyczne uderzenie – co w jej opinii wykluczałoby bezpośrednią winę Sebastiana M. Mecenaska zaznacza również, że katowicka prokuratura mogła pominąć niezwykle istotne okoliczności wpływające na ostateczną rekonstrukcję całego zdarzenia.

O tym, jak ostatecznie będzie brzmiał wyrok sądu, przekonamy się za jakiś czas. Z pewnością będziemy wielokrotnie wracać do tej sprawy na naszych łamach.

Groźby dla obrończyni Sebastiana M. Zobacz zdjęcia z wypadku na A1

Pokój Zbrodni - Śledził i zabił nauczycielkę