Spis treści
Dziewczynka pod opieką Fundacji Gajusz czeka na nowy dom
„Jest teraz z nami i cichutko czeka na swój dom, ten jedyny i na zawsze. Maja. Majeczka. Pszczółeczka. Mała, urocza dziewczynka, która od pierwszych chwil życia pokazuje, jak wielką ma w sobie siłę. Dzielnie znosi trudy i każdego dnia ujawnia ogromną wolę życia. Zanim trafiła w czułe objęcia Tulisiowych Cioć, spędziła długie miesiące w szpitalu. Dlatego teraz uczy się świata od nowa – że dotyk może być przyjemny i ciepły, że obecność dorosłych daje bliskość, spokój oraz bezpieczeństwo, że można im zaufać. Maja potrzebuje uwagi, troski i specjalistycznej opieki. Dlatego szukamy rodziny, która zobaczy w niej nie tylko wyzwania, ale przede wszystkim siłę i wyjątkowość. Rodziny, która przyjmie ją z otwartym sercem. W zamian za opiekę Maja daje coś niezwykłego. Uczy miłości w najczystszej postaci, niesamowitej czułości, tego, co w życiu jest naprawdę ważne, pokonywania trudności małymi krokami, z nadzieją w sercu” – tak o małej podopiecznej opowiadają przedstawiciele łódzkiej Fundacji Gajusz.
Polecany artykuł:
Czas na znalezienie rodziny dla Mai drastycznie się kurczy
Sytuacja półrocznej dziewczynki jest niezwykle pilna i wymaga natychmiastowego działania. Jeżeli do ukończenia pierwszego roku życia nie uda się znaleźć dla niej odpowiednich opiekunów, niemowlę zostanie przeniesione do standardowego domu dziecka. Łódzka placówka robi wszystko, by uniknąć takiego scenariusza, dlatego aktywnie apeluje o zgłaszanie się kandydatów na rodziców zastępczych. Osoby gotowe zaopiekować się dziewczynką powinny napisać wiadomość na adres e-mail: [email protected], koniecznie dołączając do niej swój numer kontaktowy.
Polski system opieki zastępczej zmaga się z ogromnymi problemami
Aleksandra Marciniak, pełniąca funkcję rzeczniczki prasowej Fundacji Gajusz, otwarcie wskazuje na fatalną kondycję krajowej pieczy nad najmłodszymi. „Jest źle. Bardzo źle. Skala problemu rośnie szybciej niż zdolność systemu do reagowania. Dziś już 1 na 100 dzieci w Polsce przebywa w pieczy zastępczej. Jednocześnie blisko 1900 dzieci - mimo orzeczenia sądu - czeka na miejsce, które zapewni im bezpieczeństwo. To oznacza, że setki dzieci pozostają w rodzinach biologicznych, które nie są dla nich bezpieczne i nie zaspokajają ich podstawowych potrzeb. Kolejne 1500 chorych dzieci mieszka w placówkach typu DPS czy ZOL i nikt nie szuka dla nich rodziny. A w 2024 r. 1 na 300 noworodków został opuszczony przez rodziców. To nie jest prognoza. To rzeczywistość” – alarmuje w swojej wypowiedzi przedstawicielka fundacji.
W odpowiedzi na ten narastający kryzys rodzicielstwa, Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce postanowiło połączyć siły z Fundacją Gajusz, aby wspólnym, eksperckim głosem nagłaśniać problem i szukać skutecznych rozwiązań.
Polecany artykuł: