Sebastian M. uśmiecha się na sali, rodziny ofiar przeżywają piekło. "Ja już nie chcę żyć"

Bliscy rodziny, która spłonęła na autostradzie A1, zmagają się z potężną traumą. Opinia sądowo-psychiatryczna odsłania koszmar, w jakim żyją krewni Patryka, Martyny i 5-letniego Oliwiera. Tymczasem oskarżony o spowodowanie wypadku Sebastian M. umniejsza swoją winę i nie okazuje cienia żalu.

Szczegóły opinii sądowo-psychiatrycznej, do której dotarł portal O2.pl (za zgodą bliskich zmarłych), obrazują ogrom cierpienia rodzin ofiar z autostrady A1. Podczas gdy oskarżony Sebastian M. nie poczuwa się do winy, obwiniając zły stan techniczny auta ofiar, bliscy Patryka, Martyny i Oliwiera przechodzą przez piekło. Pan Waldemar, ojciec tragicznie zmarłego mężczyzny, zaczął wypalać nawet 60 papierosów dziennie. Jego żona Elżbieta całkowicie straciła grunt pod nogami. Rodzice Martyny – Małgorzata i Janusz – wciąż mierzą się z paraliżującym poczuciem straty i bólem, którego nie leczy upływ czasu.

Słowa pani Elżbiety, przytoczone w materiale, łamią serce. Kobieta otwarcie przyznaje, że po tragicznej śmierci syna, synowej i wnuka straciła wszelki sens istnienia.

Sonda
Jak oceniasz zachowanie Sebastiana M. podczas procesu dotyczącego wypadku na A1?

– Mieliśmy jedynego syna, jedynego wnuka, jedyną synową. Nie mamy nikogo. Nawet pies nam odszedł z żalu. Oni byli naszym życiem, naszym światełkiem. Ja już nie chcę żyć. Chcę być z nimi, gdziekolwiek są. Każdy dzień jest dla nas męczarnią –

Tak mówiła kobieta wiosną ubiegłego roku w wywiadzie dla serwisu O2.pl.

Dramat na autostradzie A1 zrujnował życie rodzinom ofiar

Dokument sporządzony przez specjalistów jednoznacznie wskazuje, że to, czego doświadczają rodziny, wykracza poza standardowy czas i przebieg żałoby. Trauma odcisnęła na nich ogromne, niszczące piętno. Opinia biegłych podkreśla rzeczywisty rozmiar krzywdy, z którą każdego dnia mierzą się najbliżsi ofiar z autostrady A1.

– Gdybym nie była katoliczką, to już dawno by mnie nie było, tylko to mnie powstrzymuje, nie wiem, czy mnie powstrzyma –

Te dramatyczne słowa wypowiedziała matka Patryka podczas rozmowy z biegłym. Z kolei jej mąż, pan Waldemar, przez łzy pytał, jak ma poradzić sobie z utratą najdroższej osoby.

– Jak można znieść te rozprawy, gdy ktoś cały czas w żywe oczy kłamie? Człowiek musi tam siedzieć. To jest nie do wytrzymania. Słuchanie tych głupot –

Ekspert medyczny wprost określił udział rodzin w procesie, gdzie oskarżony prezentuje taką a nie inną postawę, mianem tortur.

– Nadal jest źle. Wstaję w nocy. Kłębią się myśli. Mam cały czas przed oczami dzieci, wypadek, nie potrafię tego poukładać –

Tak portalowi O2.pl opisywała swoją codzienność matka Martyny, pani Małgorzata. Ojciec kobiety, pan Janusz, dodał z rezygnacją, że stracił wszelką radość życia. Fragmenty opinii biegłego, do której dotarli dziennikarze, dosłownie mrożą krew w żyłach.

– Nie potrafią spokojnie opowiadać o własnych doświadczeniach związanych z przeżywaniem straty w związku z wypadkiem. Każda z osób doświadczyła potężnej traumy. U każdego z nich doszło do przebudowania sposobu funkcjonowania, postrzegania świata –

Specjalista stwierdził w dokumencie, że perspektywy poprawy są obecnie "niepomyślne". Najbliżsi zmarłych potrzebują teraz ogromnego wsparcia, spokoju i czasu. Wypadek na A1, w którym spłonęła żywcem trzyosobowa rodzina, to jeden z najgłośniejszych dramatów na polskich drogach w ostatnich latach. Śledczy ustalili, że kierowane przez Sebastiana M. BMW pędziło z zawrotną prędkością. Zderzenie doprowadziło do pożaru samochodu ofiar. Oskarżonemu grozi maksymalnie 8 lat pozbawienia wolności, a jego proces przed sądem nieustannie trwa.

Pokój Zbrodni - Łukasz Litewka