Zajmujący ostatnią pozycję w tabeli kielczanie rozpoczęli od mocnego uderzenia. Jeszcze nie wszyscy kibice zdążyli usiąść na swoich miejscach, a gospodarze już prowadzili. Po dośrodkowaniu Dominicka Zatora, Mateusz Czyżycki mocnym, precyzyjnym uderzeniem nie dał żadnych szans bramkarzowi Widzewa. Łodzianie mogli wyrównać już cztery minuty później, ale obrońca zespołu z Kielc Piotr Malarczyk w ostatniej chwili zablokował strzał Bartłomieja Pawłowskiego.
W 20. min powinno być 2:0 dla Korony. Kielczanie przechwycili piłkę pod własnym polem karnym i wyszli z kontrą. Martin Remacle podał do Jewgienija Szykawki, ale białoruski napastnik przegrał pojedynek sam na sam z Henrichem Ravasem. Siedem minut później kolejna kontra gospodarzy omal nie zakończyła się bramką. Na strzał z 25 metrów od bramki gości zdecydował się Remacle, ale piłka w niewielkiej odległości minęła słupek bramki Widzewa. W 31. min. Czyżycki mógł po raz drugi pokonać Ravasa. Szykawka zgrał piłkę do pomocnika Korony, ale jego uderzenie z kilku metrów było tym razem niecelne.
Wydawało się, że kielczanie skromne prowadzenie dowiozą do końca pierwszej połowy, ale niewykorzystane sytuacje się zemściły. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Zator we własnym polu karnym sfaulował Juljana Shehu i sędzia Lukasz Kuźma podyktował rzut karny. Pawłowski pewnym uderzeniem w prawy róg doprowadził do wyrównania. Riposta Korony mogła być natychmiastowa, ale strzał Remacle’a był bardzo niecelny.
Polecany artykuł:
Polecany artykuł:
Od początku drugiej połowy obie drużyny wyraźnie dawały do zrozumienia, że remis w tym meczu ich nie interesuje. W 53. min. Yoav Hofmeister sfaulował Dawida Tkacza i obejrzał za to zagranie żółtą kartkę. Rzut wolny z odległości około 30 metrów wykonał Pawłowski, ale jego potężne uderzenie minimalnie minęło słupek bramki strzeżonej przez Dziekońskiego.
Po okresie przewagi Widzewa, częściej do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, ale ich akcjom brakowało wykończenia, albo pewnie bronił Ravas. W 73. min. wydawało, że podopieczni trenera Kuzery wyjdą ponownie na prowadzenie, ale będący w dogodnej sytuacji Remacle strzelił wprost w bramkarza łodzian. Sześć minut po rzucie wolnym wykonywanym przez Dawida Błanika, strzał głową Zatora trafił w poprzeczkę bramki gości. Obie drużyny do końca walczyły o pełną pulę, ale spotkanie zakończyło się sprawiedliwym remisem.