W niepozornym, dwukondygnacyjnym budynku przy ulicy Ewangelickiej, usytuowanym w bezpośrednim sąsiedztwie wejścia na cmentarz komunalny, na co dzień mieszka 34-letnia Maria P. Jeszcze do niedawna mieszkanie to dzieliła ze swoim 38-letnim partnerem, Dawidem G., budując wspólną przyszłość. Jednak dramatyczna kłótnia sprawiła, że jej ukochany nigdy już do mieszkania nie wróci.
Śmiertelny atak. Dawid G. wykrwawił się po kłótni w Pabianicach
Dramatyczne sceny rozegrały się w piątek, 27 marca. To właśnie wtedy pomiędzy parą wybuchł ostry spór, po którym zdenerwowana 34-latka postanowiła zadzwonić do swojego eks-partnera. Kobieta opowiedziała 40-letniemu Jarosławowi Z. o zachowaniu obecnego partnera, co sprowokowało go do błyskawicznej reakcji. Były ukochany pojawił się w mieszkaniu przy ulicy Ewangelickiej, aby osobiście rozwiązać ten konflikt. Pomiędzy mężczyznami wywiązała się gwałtowna awantura, która zakończyła się chwyceniem za nóż. O szczegółach informuje prokuratura.
- Podejrzany zastał w mieszkaniu kobiety 38-latka trzymającego gaz pieprzowy – opowiada Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi. - Po krótkiej kłótni podejrzany chwycił nóż, wybiegł za uciekającym pokrzywdzonym na zewnątrz i zadał mu liczne ciosy nożem. Zakrwawiony Dawid G. padł na chodnik tuż przed wjazdem do podwórko kamienicy, w której mieszkał wspólnie z Marią P., a nożownik uciekł. Na miejsce zdarzenia jako pierwsi przyjechali policjanci z pabianickiej komendy. Próbowali reanimować mężczyznę, ale obrażenia były zbyt rozległe. Jarosław Z. został zatrzymany niedługo potem. Wspólnie z nim do policyjnej celi trafiła Maria P., w mieszkaniu której policjanci odnaleźli narzędzie zbrodni. Ostatecznie kobieta została zwolniona do domu, zarzuty zabójstwa usłyszał natomiast jej były partner.
Wobec podejrzanego o morderstwo zastosowano środek zapobiegawczy, sąd zdecydował o umieszczeniu 40-latka w areszcie tymczasowym na okres najbliższych trzech miesięcy.
Maria P., odmówiła komentarza na temat tragedii w rozmowie z dziennikarzem „Super Expressu”. Warto przypomnieć, że funkcjonariusze zjawili się pod tym adresem już w styczniu tego roku, aby załagodzić ostry spór pomiędzy rywalizującymi o 34-latkę Dawidem G. oraz Jarosławem Z. Wtedy policjanci poprzestali na standardowym pouczeniu obu awanturników, jednak ostatecznie nieporozumienia doprowadziły do rozlewu krwi i potwornej zbrodni.