Czworaczki przyszły na świat w łódzkim szpitalu. Taki poród zdarza się niezwykle rzadko

W Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki urodziła się wyjątkowa czwórka rodzeństwa: Bruno, Gabriel, Franciszek oraz Rozalia. Dzieci przyszły na świat dokładnie trzy tygodnie temu, a personel medyczny nie ma wątpliwości, że cała gromadka wraz z mamą znajduje się w doskonałej formie. W trakcie blisko 37-letniej działalności tej placówki, podobne rozwiązanie miało miejsce zaledwie po raz dziesiąty.

Główny budynek Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, gdzie urodziły się czworaczki, o czym pisze Eska Łódź.
Autor: Danuta Hyniewska/ Shutterstock

Niezwykłe czworaczki w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi

Ostatni raz czwórka dzieci podczas jednego porodu przyszła na świat w tej łódzkiej placówce równo trzydzieści sześć miesięcy temu. Liczby doskonale obrazują skalę tego niecodziennego zjawiska medycznego. Na imponującą liczbę stu czterdziestu tysięcy odebranych porodów w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki, odnotowano zaledwie dwa przypadki narodzin pięcioraczków, 127 trojaczków i 4585 ciąż bliźniaczych.

Kierujący Kliniką Ginekologii i Położnictwa prof. Mariusz Grzesiak nie ukrywa dużego podziwu w związku z tym wydarzeniem. Ekspert zaznacza, że jednoczesne oczekiwanie na przyjście na świat czworga niemowląt to zjawisko ekstremalnie rzadkie, które statystycznie przytrafia się raptem raz na pół miliona, a nawet 700 tysięcy wszystkich ciąż. Pomimo tak niskiego prawdopodobieństwa, personel łódzkiego instytutu z tego typu niezwykłymi historiami ma do czynienia zauważalnie częściej w porównaniu do innych ośrodków.

Ciąża czworacza jako potężne wyzwanie dla organizmu matki

Medyk prowadzący to skomplikowane rozwiązanie mocno akcentuje, jak kolosalnym wysiłkiem dla kobiecego ciała jest noszenie czwórki dzieci. Całkowita waga noworodków zaraz po przyjściu na świat wyniosła imponujące 6720 gramów, przy czym poszczególne maluchy ważyły kolejno 1520 g, 1600 g, 1700 g oraz 1900 gramów.

Profesor Grzesiak z pełnym przekonaniem wyjaśnia, że rezultat przekraczający sześć i pół kilograma jest w zasadzie nieosiągalny nawet w przypadku pojedynczego płodu. Taki balast stanowi olbrzymie przeciążenie dla stawów, całego układu krwionośnego oraz pokarmowego kobiety ciężarnej.

W takich warunkach z pozoru zwykła diagnostyka urasta do rangi poważnego i męczącego zadania. Klasyczne badanie ultrasonograficzne, zajmujące zazwyczaj około dwudziestu minut, przy czwórce rodzeństwa pochłania nawet czterokrotnie więcej czasu, co zmusza lekarzy do robienia przerw, by zaoferować pacjentce chwilę niezbędnego wytchnienia.

Miały być trojaczki

Pochodząca z województwa opolskiego pani Magdalena, matka narodzonej czwórki, nie ukrywa, że początkowe etapy ciąży wiązały się z ogromną dawką silnych wrażeń. W trakcie drugiego rutynowego badania USG dowiedziała się o trojaczkach, jednak po upływie kolejnych trzech tygodni aparatura wykazała obecność jeszcze jednego płodu.

- Najpierw było przerażenie – jak to wszystko ogarnąć. A potem tylko jedna myśl: żeby były zdrowe – wspomina.

Zaangażowanie specjalistów w połączeniu z ogromną determinacją pacjentki pozwoliło bezpiecznie dotrwać do trzydziestego drugiego tygodnia ciąży. Zgodnie z powszechnie uznawanymi światowymi standardami medycznymi, to właśnie w tym konkretnym momencie zaplanowane są zazwyczaj procedury zakończenia ciąż czworaczych.

Przyspieszone rozwiązanie w samym środku długiego weekendu

Czwórka rodzeństwa – Bruno, Gabriel, Franciszek oraz Rozalia – postanowiła zaprezentować się światu kilkanaście godzin przed wyznaczonym przez lekarzy terminem, w dodatku w trakcie trwania długiego weekendu. Na bloku operacyjnym momentalnie zgromadziło się szerokie grono ekspertów, a mianowicie aż cztery dedykowane zespoły neonatologiczne, co przełożyło się na kilkunastu specjalistów pracujących w jednym czasie.

Chociaż całe wydarzenie z perspektywy logistycznej i organizacyjnej przypominało istny rollercoaster, szpitalnemu personelowi udało się skutecznie i profesjonalnie opanować tę niecodzienną sytuację.

Rozwój maluchów po porodzie. Wypisy ze szpitala będą odbywać się stopniowo

W początkowym okresie życia noworodki przebywały na oddziale intensywnej terapii, gdzie potrzebowały niewielkiego wsparcia funkcji oddechowych. W obecnej chwili rodzeństwo przeniesiono już na sekcję opieki pośredniej, na której skutecznie dojrzewają i sukcesywnie nabywają kluczową umiejętność jedzenia.

Masa ciała każdego z maluchów przekroczyła barierę dwóch kilogramów, a opiekująca się nimi dr Agnieszka Augustyniak z zadowoleniem zauważa ich doskonały rozwój. Urodzona jako pierwsza Rozalia wyróżnia się największym temperamentem i zawsze natychmiast domaga się uwagi personelu. Z kolei z medycznego punktu widzenia fascynujący jest przypadek jednojajowych bliźniąt, Franka oraz Gabrysia, co skłania lekarzy do ciekawości nad ewentualnym ukształtowaniem się między nimi wyjątkowej relacji w przyszłości.

Zespół medyczny zaplanował konkretną procedurę wypisywania pociech, rozkładając powrót dzieci do domu na ostrożne etapy. Taki zabieg ma na celu zagwarantowanie rodzinie optymalnych warunków do komfortowego przygotowania się na przyjazd całej czwórki.

Słodycze z czasów PRL. Pamiętasz, czym zajadałeś się w dzieciństwie?
Pytanie 1 z 10
1. Jak nazywała się guma do żucia z historyjkami, którą dzieci kolekcjonowały?
Mama pięcioraczków z Horyńca opowiedziała o cudzie! Chodzi o Czarusia