Spis treści
Dramat w Łodzi. Napastnik strzelał z wiatrówki
To niepokojące zajście miało miejsce pod koniec czerwca w okolicach ulicy Dąbrowskiego w Łodzi. Według informacji podanych przez "Dziennik Łódzki", idąca tamtędy obywatelka Ukrainy została nagle zaatakowana przez nieznanego mężczyznę, który bez słowa złapał ją za pierś. Po tym obrzydliwym incydencie napastnik próbował po prostu odejść, ale kobieta zbulwersowana sytuacją postanowiła go zatrzymać, domagając się przeprosin.
Reakcja mężczyzny była szokująca. Zamiast skruchy, wyjął on przedmiot wyglądający na pistolet pneumatyczny i zaczął strzelać. Padło łącznie sześć strzałów, z czego dwa trafiły w cel, raniąc kobietę w okolicach łokcia oraz ramienia. Skończyło się na dotkliwych siniakach, ale na szczęście zdrowie zaatakowanej Ukrainki nie ucierpiało bardziej.
Pomimo szoku, poszkodowana wykazała się niezwykłą przytomnością umysłu. Kiedy napastnik oddalał się z miejsca zdarzenia, uruchomiła kamerę w telefonie i zarejestrowała jego sylwetkę. To nagranie stanowi teraz główny dowód w rękach śledczych.
Łódzka policja szuka agresora. Co mu grozi?
Obecnie trwają intensywne czynności zmierzające do ustalenia tożsamości sprawcy. Dochodzenie realizują funkcjonariusze z VIII komisariatu, wspierani wytycznymi Prokuratury Rejonowej Łódź-Górna. Analizowane są materiały wideo i zebrane na miejscu ślady. Jeżeli agresor zostanie złapany, za naruszenie nietykalności cielesnej oraz strzelanie z wiatrówki do człowieka może trafić za kratki na okres do 12 miesięcy.