Złamał mu nos i szczękę, potem sam oddał się w ręce policji! Szokujące kulisy ataku w Łodzi

2026-07-17 21:51

Ustalono tożsamość mężczyzny, który w ubiegłą sobotę brutalnie pobił przypadkowego przechodnia w centrum Łodzi. Według relacji poszkodowanego, powodem ataku mogło być błędne przekonanie, że jest on Ukraińcem. 34-letni sprawca niespodziewanie zgłosił się do funkcjonariuszy. Usłyszał już zarzuty.

Zatrzymany mężczyzna w kajdankach stoi tyłem między policjantami. O ataku w Łodzi przeczytasz na Eska Łódź.
Autor: KMP w Łodzi/ Materiały prasowe

Brutalny atak w Łodzi na ulicy Piłsudskiego

W ubiegłą sobotę, 11 lipca, przy ulicy Piłsudskiego w Łodzi rozegrał się prawdziwy dramat. 39-letni Łodzianin rozmawiał przez telefon, gdy nagle został brutalnie zaatakowany przez nieznanego sprawcę, który uderzył go dwukrotnie w głowę i zalał potokiem wyzwisk. Z relacji łódzkiej policji wynika, że napastnik błędnie myślał, że jego ofiara jest obywatelem Ukrainy. Poszkodowany doznał złamania nosa i szczęki. Dzień po zdarzeniu mężczyzna złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, szczegółowo relacjonując cały incydent.

Sprawca napaści z Łodzi w rękach policji. Usłyszał zarzuty

Nieoczekiwanie, w czwartek, 16 lipca, 34-letni agresor postanowił oddać się w ręce policji, o czym powiadomili przedstawiciele łódzkiej komendy. Jak tłumaczył funkcjonariuszom, nie zamierzał się ukrywać, a o tym, że jest poszukiwany, dowiedział się od kogoś z rodziny. Został natychmiast zatrzymany.

W piątek, 17 lipca, 34-latek usłyszał zarzuty. - 34-latkowi przedstawiono zarzuty spowodowania uszczerbku na zdrowiu, napaści z powodu ksenofobii oraz usiłowania nieudolnego zastosowania wobec innej osoby przemocy na tle narodowościowym - przekazał prok. Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Mężczyzna podczas przesłuchania przyznał się do uderzenia 39-latka, jednak zaprzeczył, aby powodem ataku były kwestie narodowościowe. - Wskazał natomiast, że był pod wpływem alkoholu i nie pamięta całego zdarzenia - poinformował prokurator.

Prokurator zastosował wobec zatrzymanego 34-latka dozór policji. Grozi mu nawet 5 lat więzienia.

Sonda
Czy czujesz się bezpiecznie w Łodzi?
Brutalne pobicie w galerii handlowej w Jaworznie. Skatowali ich na oczach klientów