Zarzuty po brutalnym napadzie na kierowcę w Łodzi. "Kobieta nie pamięta zdarzenia"

2026-01-28 14:47

Prokuratura postawiła zarzuty 32-letniej kobiecie, która groziła nożem kierowcy aplikacji przewozowej w Łodzi. Podejrzana odpowie m.in. za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Brutalny napad ponownie rozpalił dyskusję o bezpieczeństwie osób pracujących za kierownicą. Jak przyznają taksówkarze, podobne sytuacje zdarzają się częściej, niż wynika to z policyjnych statystyk: – Były i noże i broń.

Napad na taksówkarza

i

Autor: Facebook & Policja / reprodukcja Kucharski Dariusz / Super Express

Zarzuty po brutalnym napadzie na kierowcę w Łodzi

Do brutalnego napadu na kierowcę aplikacji przewozowej doszło w poniedziałek wieczorem w Łodzi. Sprawa nabrała rozgłosu po tym, jak w mediach społecznościowych opublikowano nagranie z wnętrza pojazdu, na którym widać, jak pasażerka grozi kierowcy nożem, zmusza go do oddania pieniędzy oraz niszczenia telefonów.

We wtorek kobieta została zatrzymana, a w środę usłyszała zarzuty.

– Podejrzana odpowie między innymi za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia – potwierdza Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi. – Podczas przesłuchania kobieta wskazała, że nie pamięta zdarzenia, jednak przyznaje się do niego z uwagi na fakt, że rozpoznaje swój wizerunek na okazanym nagraniu z pojazdu.

Grozi jej kara do 20 lat pozbawienia wolności. 

Kierowcy aplikacji i taksówkarze: "To nie był wyjątek"

Kierowcy nie mają wątpliwości – poniedziałkowy atak w Łodzi nie jest odosobnionym przypadkiem.

– To się dzieje ciągle. Jedne zdarzenia są nagłośnione, inne nie. Jedni mają kamery, inni nie – mówi nam taksówkarz z ponad 20-letnim stażem. – Kiedyś jeździłem nocami i takie sytuacje zdarzały się praktycznie co weekend. Albo któremuś z kolegów, albo mnie. Były i noże i broń.

Jak dodaje, w chwili realnego zagrożenia trudno zachować zimną krew.

– Jak jest zagrożone życie, to nie ma czasu na myślenie. Człowiek walczy o życie i reaguje instynktownie. Nie wiemy, co taka osoba zrobi – podkreśla.

Część kierowców decyduje się na własne środki bezpieczeństwa – gaz pieprzowy, czy grupy alarmowe na komunikatorach.

– Mamy grupy, gdzie można wysłać pinezkę z lokalizacją. Inni kierowcy podjeżdżają w okolice kursu, gdy coś wygląda podejrzanie – opowiada jeden z rozmówców. – To czasem działa, ale w chwili ataku często nie ma czasu na reakcję.

Niektórzy przyznają też, że rezygnują z zapinania pasów, by w razie zagrożenia móc szybciej opuścić samochód.

Po każdym głośnym ataku powraca też temat oddzielania kierowcy od pasażerów plexiglasem, na wzór starych londyńskich taksówek.

– Teoretycznie to zwiększa bezpieczeństwo, ale w praktyce koszty są ogromne, każdy model auta wymagałby innego rozwiązania, a pasażerowie często siadają też z przodu – tłumaczy doświadczony kierowca. 

Inni kierowcy są bardziej entuzjastyczni.

– Pracuję głównie w nocy i uważam, że plexi byłoby dobrym rozwiązaniem. Dawałoby chociaż minimalne poczucie bezpieczeństwa – słyszymy.

Policja: najważniejsze jest życie i zdrowie

Policja przypomina, jak należy zachować się w sytuacji bezpośredniego zagrożenia.

– Kiedy agresor używa noża i grozi jego użyciem, należy podporządkować się poleceniom, aby zminimalizować ryzyko obrażeń. Trzeba zachować spokój i unikać gwałtownych ruchów – podkreśla asp. Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. – Jeśli to możliwe, warto kierować się w stronę bezpiecznego, publicznego miejsca, a przy pierwszej okazji wezwać pomoc, dzwoniąc pod numer alarmowy 112. Najważniejsze jest życie i zdrowie.

W biały dzień napadał na kobiety. Bandyta wpadł w ręce policji