Spis treści
Dramatyczny wieczór w Zgierzu. Ślady po wiatrówce na szybach
Do incydentu miało dojść w niedzielę, 19 lipca, przy ul. Parzęczewskiej w Zgierzu. Jak relacjonowała w mediach społecznościowych obywatelka Ukrainy, podczas spokojnego wieczoru usłyszała nagły huk, a chwilę później dźwięk pękającego szkła. Do swojego wpisu dołączyła fotografie uszkodzonych szyb z widocznymi śladami po uderzeniach. Sprawę nagłośnił portal o2, a następnie zainteresowały się nią także ukraińskie media.
Jak podał portal o2, o całym zdarzeniu informował również jeden z mieszkańców Zgierza na lokalnej grupie w mediach społecznościowych. Według jego relacji ktoś miał strzelać z wiatrówki w okna mieszkań przy ul. Parzęczewskiej. Mężczyzna opublikował także zdjęcia osoby, która – jego zdaniem – mogła mieć związek z tym incydentem.
Strzały w Zgierzu. Policja wyjaśnia sprawę ataku na mieszkanie
Jak ustalił portal o2, policjanci potwierdzili, że uszkodzone zostały okna mieszkania należącego do obywatela Polski, które wynajmuje obywatelka Ukrainy. Funkcjonariusze ustalili, że w kierunku lokalu oddano co najmniej dwa strzały z wiatrówki. Obecnie prowadzone są czynności mające wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia.
Dziennikarze zwrócili się również do policji z pytaniem o pojawiające się w internecie informacje dotyczące rzekomo opóźnionej interwencji. Z przekazanych przez funkcjonariuszy informacji wynika, że patrol został wysłany na miejsce bez zwłoki po otrzymaniu zgłoszenia. Policjanci poruszali się jednak nieoznakowanym radiowozem, dlatego świadkowie mogli nie zorientować się, że byli to funkcjonariusze.
Na razie w sprawie nie zatrzymano żadnej osoby. Policjanci kontynuują działania, które mają pomóc w ustaleniu sprawcy oraz dokładnego przebiegu zdarzenia.