Święta i Sylwester to najtrudniejszy czas dla łódzkiego schroniska
Miał sprawić komuś radość, okazał się nietrafionym prezentem. Kilkutygodniowego szczeniaczka z przewiązaną wokół szyi kokardką znalazła w drugi dzień świąt przypadkowa osoba. Leżał obok śmietnika przy jednej z łódzkich hal targowych. Trafił do schroniska przy ul. Marmurowej w Łodzi.
Mario, bo tak nazwali go pracownicy schroniska, przechodzi teraz 15-dniową kwarantannę i czeka na nowych właścicieli, którzy nie porzucą go po kilku dniach.
Historie takie jak ta powtarzają się co roku. Święta to czas, gdy do schronisk trafiają zwierzęta będące skutkiem nieprzemyślanych decyzji. Kilka dni później przychodzi Sylwester – noc, która dla wielu psów i kotów oznacza panikę i strach. W ciągu tej jednej nocy Animal Patrol przewiózł do Schroniska dla Zwierząt w Łodzi kilkanaście przerażonych, zagubionych i rannych psów oraz kotów.
- Nasza ekipa po raz kolejny spędziła sylwestrową noc w Schronisku. Pomimo, chroniącego przez stresem zabezpieczenia farmakologicznego niektórych zwierząt, jesteśmy tu by kontrolować sytuację. Dla zwierząt to nie burza, to wojna, szczególnie gdy race odpalane są na terenach sąsiadujących ze Schroniskiem. Trzeba zobaczyć jak przerażone psiaki albo chowają się w swoich budach albo próbują uciec z zamkniętych kojców, gryzą żelazne pręty, wspinają się po kratach, wciskając się pomiędzy budy a ściany swych kojców. Trzeba tez umieć spojrzeć w przerażone oczy zwierząt przywożonych w tę noc do naszego schroniska.- czytamy we wpisie zamieszczonych w mediach społecznościowych przez Schronisko dla Zwierząt w Łodzi.
41 zwierząt spędziło święta w nowych domach
Grudzień przyniósł jednak również dobre wiadomości. W sumie 41 zwierząt z łódzkiego schroniska spędziło święta w nowych domach. W grudniu do placówki przyjęto 48 psów i 23 koty, a wydano 45 psów i 23 koty. W tym 21 psów i 20 kotów trafiło do adopcji, a pozostałe zostały odebrane przez właścicieli.