70-latka wpadła pod pociąg i umierała na torach. Śledczy ujawniają nowe fakty

2026-10-02 11:44

Pojawiły się wstrząsające informacje w sprawie tragicznej śmierci 70-letniej kobiety na stacji w Pabianicach. Seniorka wpadła pod pociąg i leżała tam przez niemal sześć godzin. Śledczy dysponują już opinią biegłego, która rzuca nowe światło na ten koszmar. Niewykluczone są zarzuty dla obsługi składu.

Pusty peron stacji kolejowej w Pabianicach z widokiem na tory. O tragicznej śmierci 70-latki przeczytasz na Eska Łódź.
Autor: Kuki5050 / Wikipedia/ CC BY-SA 4.0

Tajemnicza śmierć 70-latki. Nowe ustalenia śledczych

Na jaw wychodzą nowe okoliczności koszmarnego zdarzenia na stacji kolejowej w Pabianicach, do którego doszło 7 lutego. Dziennikarze „Super Expressu” dotarli do najświeższych ustaleń w tej bulwersującej sprawie.

Rzecznik łódzkiej Prokuratury Okręgowej, Paweł Jasiak, poinformował o wpłynięciu opinii biegłego z zakresu bezpieczeństwa transportu. Z dokumentu jasno wynika, że bezpośrednią przyczyną dramatu było zachowanie samej pokrzywdzonej, która usiłowała wejść do będącego już w ruchu wagonu. W wyniku upadku kobieta straciła część lewej nogi, choć wciąż nie ustalono z całkowitą pewnością, czy obrażeń dokonał ten, czy dopiero kolejny przejeżdżający skład.

Wiadomo, że mieszkanka Pabianic podróżowała do sanatorium. Najbardziej prawdopodobna hipoteza zakłada, że seniorka wniosła bagaż do środka, po czym przypomniała sobie o jeszcze jednej torbie zostawionej na peronie. Kiedy próbowała do niej wrócić, doszło do nieszczęścia.

Śledczy wnikliwie badają teraz dostarczoną ekspertyzę i zgromadzone dowody. Prokuratura zaznacza, że analiza materiałów może w przyszłości doprowadzić do postawienia zarzutów konkretnym osobom.

Seniorka wpadła pod pociąg. Obsługa mogła zignorować wypadek

Warto przypomnieć, że tragicznego poranka, 7 lutego tuż po godzinie 8:20, pabianicka policja odebrała sygnał o zwłokach znajdujących się na terenie dworca przy ulicy Łaskiej. Ciało spoczywało pod pociągiem Intercity relacji Wrocław-Białystok, co wymusiło natychmiastowe zatrzymanie tego składu.

Najbardziej wstrząsający jest jednak fakt, że seniorka planowała podróż zupełnie innym połączeniem na trasie Zakopane-Świnoujście, które minęło stację po godzinie 2 w nocy. To właśnie w tym pociągu zabezpieczono jej rzeczy osobiste. Oznacza to, że zmarła 70-latka leżała na torowisku przez około sześć godzin, a nikt tego nie zauważył.

Świadkowie zeznali, że na kolejnej stacji – Łódź-Kaliska – pracownicy pociągu Zakopane-Świnoujście dokładnie oglądali wagony pod kątem ewentualnego wypadku. Sugeruje to, że załoga mogła podejrzewać potrącenie człowieka, a mimo to nie zatrzymała maszyny tuż po zdarzeniu. Choć są to wciąż nieoficjalne doniesienia, to niewykluczone, że właśnie w kierunku pracowników obsługi prokuratura skieruje niebawem oficjalne zarzuty. 

Łuczyce. Kobieta wpadła pod pociąg

ROLKI